- Już od początku 2025 r. NFZ miał problemy z płynnością, a kolejne miliardy złotych z budżetu państwa i rezerw (ponad 27,6 mld zł dotacji) jedynie doraźnie łatały system, nie rozwiązując strukturalnych przyczyn narastających kosztów
- Pod koniec roku problemy NFZ zaczęły być odczuwalne w praktyce: opóźnienia płatności, rozliczanie nadwykonań z opóźnieniem oraz przesuwanie planowych świadczeń w szpitalach
- Rząd i prezydent ograniczyli się do deklaracji i szczytów zdrowotnych, odrzucając trudne decyzje, podczas gdy prognozy wskazują na narastającą lukę finansową NFZ – 23 mld zł już w 2026 r. i aż 171 mld zł do 2040 r.
Podążaj za pieniędzmi
Patrząc wstecz na 2025 r., można mieć wrażenie, że kryzys finansowy trwał w zasadzie przez cały mijający rok. Już na początku tego roku dyrektorzy alarmowali, że NFZ nie reguluje na bieżąco płatności za 2024 r. i podkreślali, że rosnące koszty funkcjonowania oraz ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia prowadzą placówki do zapaści.
Co ciekawe, jeszcze w listopadzie 2024 r. NFZ był w kontekście podwyżek dla medyków spokojny o swoje wydatki.
- Pragnę przypomnieć, że byliśmy po covidzie. NFZ dysponował takimi środkami, że nie był w stanie, nawet płacąc za wszystko, ich spożytkować. - mówił w programie Miodowa 15 prezes NFZ Filip Nowak.
Jak przypomniał, opieka covidowa była finansowana z budżetu państwa. - A my mieliśmy potężną poduszkę finansową. W 2022 r., w październiku, była komisja zdrowia. Pytanie do mnie było takie: czy to jest w ogóle realne, żebyśmy sfinansowali proponowane zmiany? To było około 10 miliardów złotych, a fundusz zapasowy dysponował około 25 miliardami. Wydaje mi się, że gdybym stanął wówczas, powiedział, że nie mamy na to pieniędzy, to oszukałbym komisję zdrowia. Nie do końca widziałem, bo po tym roku 2022 wydarzyło się jednak troszeczkę rzeczy, które skutkują dodatkowym obciążeniem Narodowego Funduszu Zdrowia - wskazał.
Jego pocovidowy optymizm był, jak się później okazało, mocno na wyrost. Kolejne lata przyniosły płatnikowi sporą, bo kilkunastomiliardową, niespodziankę.
- Albo minister zdrowia wreszcie dotrze do ministra finansów i przedstawi stan faktyczny kondycji szpitali, albo odwołamy się do społeczeństwa, bo nie wszyscy zdają sobie sprawę, w jakim jesteśmy kryzysie - mówił w lutym 2025 r. prezes OZPSP Waldemar Malinowski.
Brzmi znajomo? Prezes Malinowski mógłby w zasadzie powiedzieć to samo w grudniu - i zapewne powiedział - a komentarz byłby aktualny.
Od stycznia do maja 2025 r. Narodowy Fundusz Zdrowia otrzymał z budżetu państwa ponad 15 mld zł wsparcia finansowego. W pierwotnych założeniach na cały rok zaplanowano dotację na poziomie 18,3 mld zł. W obliczu narastających problemów z płynnością już w maju sięgnięto po całość rezerwy ogólnej, a dodatkowe środki pozyskano poprzez przesunięcia z Funduszu Medycznego.
Tak szybkie tempo wydatkowania środków w pierwszej części roku przesądziło o konieczności dalszego dofinansowania NFZ w drugiej połowie 2025 r. Pieniądze te były niezbędne zarówno na pokrycie bieżących kosztów realizacji świadczeń i finansowanie nadwykonań, jak i na sfinansowanie lipcowej waloryzacji wynagrodzeń w sektorze ochrony zdrowia.
W lipcu 2025 r. ówczesny wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz informował, że wysokość dotacji podmiotowej zaplanowanej dla Narodowego Funduszu Zdrowia na 2025 r. osiągnęła 23,45 mld zł (według stanu na 15 lipca). Oznaczało to wzrost o 5,1 mld zł w porównaniu z kwotą pierwotnie przyjętą w planie finansowym.
– Poza tymi środkami, dzięki decyzji ministra finansów z 1 lipca br., zostały przyznane środki finansowe dla NFZ w kwocie 1,58 mld zł, przeznaczone na zwiększenie funduszu zapasowego NFZ – wyjaśniał Szafranowicz. W kolejnych miesiącach zwiększono planowaną dotację do poziomu ponad 27,6 mld zł.
W październiku Ministerstwo Finansów zabezpieczyło dodatkowe środki w wysokości 2,86 mld zł, pochodzące z czterech rezerw budżetowych. Cała kwota została przeznaczona na kolejne wsparcie Narodowego Funduszu Zdrowia w formie dotacji z budżetu państwa, co umożliwiło rozliczenie tzw. nadwykonań za III kwartał 2025 r.
Środki skierowane na potrzeby ochrony zdrowia pochodziły z następujących rezerw:
- 300 mln zł z rezerwy przeznaczonej na realizację projektów współfinansowanych ze środków budżetu Unii Europejskiej,
- 316 mln zł z rezerwy związanej z realizacją zadań dotyczących wypłaty bonu energetycznego,
- 194 mln zł z rezerwy przeznaczonej na zadania wynikające z ustawy o dodatku osłonowym,
- 2,05 mld zł z rezerwy na realizację zadań publicznych w związku ze zmianą źródeł ich finansowania.
Panie kierowniku! Oczko mu się odlepiło. Temu misiu
Mimo wcześniejszych problemów finansowych, wydaje się, że końcówka 2025 roku i tak przyniosła rządzącym przykrą niespodziankę. Problemy finansowe NFZ zaczęli też odczuwać pacjenci. W wielu regionach ze względu na problemy z bieżącymi płatnościami, szpitale zaczęły przesuwać planowe przyjęcia i procedury.
Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło więc gorączkowe poszukiwanie oszczędności. Na pierwszy ogień poszły wynagrodzenia. Lekarzy zelektryzowała informacja o tym, że resort planuje ustalenie CAP-u i inne ograniczenia w pracy na kontraktach. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda najwyraźniej przypomniała sobie jednak, że wojna ze środowiskiem lekarskim kosztowała już stanowisko ministra Adama Niedzielskiego i resort pokornie wycofał się z tych propozycji.
Ministerstwo Zdrowia podtrzymuje natomiast plan zmian w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach, proponując wolniejszą waloryzację płac, przesunięcie podwyżek na 1 stycznia 2027 r. oraz podniesienie współczynników dla pielęgniarek i położnych. Co z tego wyjdzie? Jeszcze nie wiadomo. Środowisko zmianom jest niechętne i ma w tym poparcie prezydenta Karola Nawrockiego.
Resort finansów poprosił Ministerstwo Zdrowia o przygotowanie propozycji systemowych, które mogłyby przyczynić się do ograniczenia wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia w 2026 r. W odpowiedzi Ministerstwo Zdrowia przedstawiło pakiet działań szacowanych na 10,3 mld zł oszczędności. Wśród rekomendacji znalazły się m.in. powrót do limitowania części porad specjalistycznych — z wyjątkiem wizyt pierwszorazowych i procedur zabiegowych — a także ograniczenia liczby finansowanych zabiegów usunięcia zaćmy oraz badań TK i MRI. Wywołało to ogromny opór społeczny, resort szybko więc zaczął zapewniać, że to tylko propozycje, a nie realny plan działań.
Wydawać, by się mogło, że sytuacja zrobiła się zatem krytyczna, a politycy zajmą się ochroną zdrowia na poważnie. Przez kilkanaście dni temat zdrowia zdominował medialne dyskusje, politycy postanowili działać i zrobili to, co wychodzi im najlepiej: głównie debatowali. Chodzi oczywiście o dwa zdrowotne szczyty, które zwołali rząd i prezydent.
- NFZ nie jest bankrutem, jest wypłacalnym i rzetelnym płatnikiem. Nie możemy dzisiaj sobie opowiadać, że doszło do katastrofy, zapaści, bankructwa w sytuacji, kiedy wiele miliardów złotych więcej wydajemy co roku na ochronę zdrowia. I ten rok oczywiście jest rekordowy, przy rekordowo niskiej inflacji - zapewniał brawurowo premier Donald Tusk podczas rządowego szczytu.
Środowisko mogło przekazać premierowi i prezydentowi czego oczekuje, ale to w zasadzie tyle. Z konkretów dowiedzieliśmy się, że: podwyżki składki zdrowotnej nie będzie, prezydent Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym, ale zadeklarował jednocześnie, że nie zgodzi się na planowane przez rząd zmiany w wynagrodzeniach. Przypomnijmy: w sumie więc NFZ zyska na tej nowelizacji 7,6 mld zł.
Według autorów raportu „Luka finansowa systemu ochrony zdrowia – wyzwania długoterminowe" luka finansowa w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia wyniesie do 2040 roku aż 171 mld zł.
W Parlamencie procedowana jest obecnie ustawa budżetowa na 2026. Mimo rekordowych nakładów na ochronę zdrowia (247,8 mld zł) w systemie zabraknie ok. 23 mld zł. Podczas rządowego szczytu zdrowotnego premier Tusk sporo mówił o koniecznego racjonalizacji wydatków w zdrowiu. Ale według jakiego planu? Tego nikt nie wie, a przynajmniej, jeszcze głośno nie mówi.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

5 dni temu
16







English (US) ·
Polish (PL) ·