NASA twierdzi, że 3I/ATLAS jest kolejną, zwyczajną kometą, jakich we wszechświecie wiele. Profesor z Harvardu podważa jednak tę teorię wskazując, że „to myślenie życzeniowe”.
Międzygwiezdny obiekt 3I/ATLAS stał się w ostatnich tygodniach jednym z najbardziej dyskutowanych tematów zarówno wśród pasjonatów astronomii, jak i osób zainteresowanych teoriami spiskowymi. Najnowsze fotografie komety ponownie rozbudziły spekulacje na temat potencjalnego „statku-matki”. Jak napisał Avi Loeb, profesor z Harvardu, „nowo odkryte linie boczne są prawdopodobnie smugą satelitów lub wskazówką na uwolnienie mniejszych obiektów przez 3I/ATLAS”.
Sieć teleskopów i sond śledzi niezwykły obiekt
3I/ATLAS jest obecnie obserwowana przez piętnaście misji prowadzonych przez NASA. Wśród nich znajdują się między innymi kosmiczny teleskop Jamesa Webba, Mars Reconnaissance Orbiter, łazik Perseverance, sonda Lucy, Mars Atmosphere and Volatile EvolutioN Mission), sonda Psyche, misja Swift, teleskop Hubble’a, satelita Transiting Exoplanet Survey Satellite czy Parker Solar Probe.
Agencja jednoznacznie potwierdziła, że obiekt jest kometą, a nie technologiczną konstrukcją obcych cywilizacji. Komunikat nie zatrzymał jednak spirali dyskusji, które przybrały na sile po publikacji nowych zdjęć.
W piątek 21 listopada astrofotografowie M. Jäger, G. Rhemann i E. Prosperi zamieścili w mediach społecznościowych świeże fotografie komety. Zdaniem Loeba materiał ten może świadczyć o tym, że od jądra obiektu oddzieliły się mniejsze fragmenty.
Zdjęcia pokazują kolejne niepokojące cechy
W analizie opublikowanej na platformie Medium profesor Loeb pisze:
„Obraz pokazuje dwa wąskie dżety skierowane przeciwnie do siebie i zorientowane pionowo od osi 3I/ATLAS–Słońce. Wraz z ogonem i anty-ogonem wzdłuż tej osi, linie boczne tworzą wzór w kształcie litery X. Rozciągają się one na odległość około miliona kilometrów od 3I/ATLAS”.
Według astronoma, jeśli widoczny efekt nie jest w rzeczywistości rezultatem przelotu satelity, oznaczałoby to, że kometa uwolniła „mini-obiekty”. Jak dodaje Loeb, „to mogły być albo kawałki lodu, które oderwały się od powierzchni naturalnego jądra komety, albo małe sondy wystrzelone z zaawansowanego statku-matki”.
Loeb rozwinął tę myśl w innym artykule, wskazują na to, że 3I/ATLAS mogłaby być strukturą stworzoną z myślą o „zaopatrywaniu Jowisza” w nowe urządzenia technologiczne. „Kometa znajduje się dokładnie w odpowiedniej odległości od Jowisza, aby grawitacja Jowisza mogła nad nią dominować. Jeśli więc chce wypuścić sondy w pobliżu Jowisza, to właśnie tam musi się znaleźć” – stwierdził w rozmowie z NewsNation Prime.
3I/ATLAS z listą nietypowych właściwości
Jak zauważa Loeb, obiekt ten charakteryzuje się niezwykłymi właściwościami. Wśród nich wymienia niezwykle dużą masę – szacowaną na nawet tysiąc razy większą niż masa międzygwiezdnej komety 2I/Borisov – oraz orbitę retrogradową, idealnie dopasowaną do płaszczyzny ekliptyki. Całość zdaje się przypominać trasę wytyczoną według określonego planu, a nie przypadkowy przelot.
Zarejestrowano również potężne strumienie materiału, wyrzucane zarówno w stronę Słońca, jak i w przeciwną, nietypowe proporcje pierwiastków – w szczególności nadmiar niklu niespotykany w innych znanych kometach – oraz wyjątkowy sposób rozpraszania światła, odmienny od każdego dotychczas obserwowanego obiektu tego typu. Loeb sugeruje, że część z tych cech mogłaby być efektem działania napędu, osłon bądź systemów stabilizujących.
Co ciekawe, obiekt minął naszą planetę w sposób, który praktycznie uniemożliwił jego obserwację w kluczowym momencie – podczas przejścia przez peryhelium, czyli najbliższy punkt orbity względem Słońca. Jednocześnie znalazł się zaskakująco blisko Marsa, Wenus oraz docelowo Jowisza. Dla większości badaczy to zbieg okoliczności, lecz Loeb zaznacza, że takie zbiegi są w skali kosmicznej ekstremalnie mało prawdopodobne.
Jak pisze naukowiec, „czas przybycia 3I/ATLAS został precyzyjnie dostrojony tak, aby zbliżył się do Marsa, Wenus i Jowisza na odległość dziesiątek milionów kilometrów i był niewidoczny z Ziemi w peryhelium”.
Choć teorie Loeba regularnie wzbudzają kontrowersje, badacz podkreśla, że kieruje się zasadą: jeśli coś wygląda nienaturalnie, należy to rzetelnie zbadać. Kometa 3I/ATLAS niewątpliwie wykazuje cechy, które trudno dopasować do znanych modeli zachowań obiektów tego typu. Mimo że brak dowodu na jej sztuczne pochodzenie, mnożące się anomalie każą astronomom zadawać coraz poważniejsze pytania.
Według prognoz orbitalnych 3I/ATLAS zbliży się do Jowisza 16 marca 2026 roku.
Czytaj też:
Gigantyczny rozbłysk nad Polską. Niezwykłe zjawisko zaskoczyło naukowcówCzytaj też:
Kosmiczny obiekt pędzi przez nasz Układ Słoneczny. Ziemia zagrożona?
Źródło: spidersweb.pl, natemat.pl



English (US) ·
Polish (PL) ·