- Wirtualna Polska ujawniła liczne zaniedbania i nieprawidłowości w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach, w tym braki sprzętowe, utrudniony dostęp do pilnych badań i przeciążenie lekarzy rezydentów, którzy bezskutecznie alarmowali dyrekcję o problemie
- Kontrola zlecona przez Ministerstwo Zdrowia i przeprowadzona przez CMKP potwierdziła część zarzutów
- Kontrole w placówce prowadzą także Narodowy Fundusz Zdrowia i Rzecznik Praw Pacjenta
Co wydarzyło się w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach?
We wrześniu 2025 roku Wirtualna Polska opublikowała reportaż, z którego wynikało, że w Mazowieckim Specjalistycznym Centrum Zdrowia w Pruszkowie dochodzi do licznych nieprawidłowości.
Jak wynikało z artykułu, to lekarze rezydenci ze wspomnianej placówki wskazywali na naruszenia, do jakich według nich od lat dochodzi w szpitalu. Podkreślali w WP, że od miesięcy alarmowali dyrekcję szpitala o zaniedbaniach, ale kolejne rozmowy nie niosą za sobą koniecznych zmian.
- Nie mamy możliwości konsultacji ze specjalistami z innych dziedzin ani dostępu do koniecznego sprzętu. Długo nie było nawet analizatora parametrów krytycznych, który jest absolutną podstawą - powiedział jeden z lekarzy. To tylko wycinek z długiej listy problemów, z jakimi ma zmagać się placówka. Kolejny to zarzut, że pod opieką jednego lekarza pozostaje czasami nawet 700 pacjentów.
W reakcji na doniesienia medialne kontrolę w szpitalu wszczął NFZ. Własne postępowanie zainicjował również Rzecznik Praw Pacjenta. Z kolei MZ zleciło przeprowadzenie kontroli przez CMKP. Co udało się ustalić?
Nawet 200 pacjentów na jednego rezydenta
Jak informuje Wirtualna Polska, wyniki kontroli przeprowadzonej przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego potwierdziły medialne ustalenia.
- Jednostka posiada sprzęt i aparaturę medyczną niezbędną do wykonania badań oraz dostęp do badań ważnych w diagnostyce. Jednak z rozmów przeprowadzonych z kierownikami specjalizacji oraz szkolącymi się wynika, że laboratorium, z którym współpracuje Mazowieckie Specjalistyczne Centrum Zdrowia w Tworkach, nie wywiązuje się z zapisów podpisanej umowy i czas oczekiwania na wyniki badań, mimo że są określone jako "pilne", znacznie przekracza ustalony w niej czas tj. dwóch godzin - wskazuje Ministerstwo Zdrowia cytowane przez Wirtualną Polskę.
Wyniki kontroli potwierdziły także, że wciąż zdarza się, iż w szpitalu pod opieką jednego szkolącego się rezydenta pozostaje podczas dyżuru grupa pacjentów z czterech oddziałów. Daje to liczbę nawet 200-250 pacjentów,
- Główną nieprawidłowością w zakresie obsady dyżurowej zidentyfikowaną przez zespół kontrolny jest fakt, że jeden z lekarzy, który dyżuruje na Izbie Przyjęć jako specjalista, choć zakończył szkolenie specjalizacyjne, nie zdał Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego, tym samym formalnie ma status lekarza w trakcie specjalizacji - wskazało Ministerstwo Zdrowia.
W szpitalu w Tworkach nadal trwa kontrola Rzecznika Praw Pacjenta oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

3 dni temu
9






English (US) ·
Polish (PL) ·