- Pan Ziobro kompletnie przekroczył granice rozsądku - ocenił ostatnie wypowiedzi polityka prof. Ryszard Bugaj, opozycjonista z czasów PRL-u. Były minister sprawiedliwości porównał swoją sytuację i uzyskanie azylu politycznego na Węgrzech do czasów stanu wojennego w Polsce.
Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl
Szokujące słowa Ziobry
Zbigniew Ziobro był we wtorek gościem "Porannej rozmowy" na antenie RMF FM. Prowadzący stwierdził, że polityk "rezygnuje z walki" i "nie będzie wyjaśniał nic przed sądem" po tym, jak zdecydował o wyjeździe z Polski. - Ja tę walkę podejmuję i ją realizuję, m.in. spotykając się z panem, pokazując, że mamy do czynienia z władzą, która w sposób kryminalny przejęła media publiczne, prokuraturę, sądy - wymieniał polityk. - To działanie kryminalne w stosunku do mnie zostało wymierzone mi za granicą, więc ja nie wróciłem, jak wielu nie wróciło w czasie stanu wojennego - stwierdził Ziobro. Gdy prowadzący zwrócił uwagę, że w Polsce nie ma stanu wojennego, Ziobro uznał, że gdyby był teraz w Polsce formalnie wprowadzony, rządzący "nie mogliby robić tego, co robią - nie mogliby nielegalnie przejąć prokuratury".
"Po tych słowach nie podałbym mu już ręki"
Na słowa polityka zareagował w rozmowie z "Faktem" prof. Ryszard Bugaj, były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego, internowany w okresie stanu wojennego. - Chciałbym podkreślić, że w czasie stanu wojennego nie miałem paszportu i możliwości wyjazdu. Nie było wówczas żadnej drogi ucieczki - podkreślił opozycjonista z czasów PRL-u. Dodał również, że "wprowadzenie stanu wojennego stanowiło traumatyczne zwieńczenie natury komunistycznego systemu, kropkę nad 'i' w jego represyjnym charakterze". - Gdy wieźli mnie na Białołękę, to nie wiedziałem, ile lat spędzę w więzieniu. Towarzyszyły mi najgorsze myśli. Nie były to jednak tak tragiczne ogółem zdarzenia, jak w niektórych krajach, gdzie miały miejsce zamachy stanu - relacjonował prof. Bugaj. Ocenił również, że "pan Ziobro kompletnie przekroczył granice rozsądku". - Trzeba zachować jakąś elementarną proporcję i rozróżniać fakty. Po tych słowach nie podałbym mu już ręki - dodał profesor.
Zobacz wideo Morawiecki: Nie mogłem zdyscyplinować Ziobry, bo jego partia była języczkiem u wagi
Komentarze ws. azylu dla Zbigniewa Ziobry
Po tym, jak Ziobro potwierdził uzyskanie azylu na Węgrzech, w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy polityków. W ocenie Tomasza Siemoniaka to "wprost idealne podsumowanie jego kariery". "Były minister sprawiedliwości uciekający jak tchórz przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Totalny upadek!" - dodał we wpisie w mediach społecznościowych minister koordynator służb specjalnych. "Zbyszku, po ludzku współczuję azylanckiego chleba, którego ja też zasmakowałem. Co prawda ja uciekałem przed komuną, a ty przed polskim prokuratorem i sądem, które sam reformowałeś. Niemniej, życzę powrotu do ojczyzny oraz sprawiedliwego wyroku" - napisał z kolei minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński ocenił, że były minister sprawiedliwości to "butny szeryf i gość, który wyzywał innych od miękiszonów". "Teraz okazał się pospolitym tchórzem i politycznym oraz moralnym bankrutem" - napisał. Do sprawy odnieśli się również politycy Prawa i Sprawiedliwości. Mariusz Błaszczak napisał, że decyzja o przyznaniu azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze jest "oparta na realnych przesłankach". "Solidarność ze Zbigniewem Ziobrą oznacza dziś obronę podstawowych zasad praworządności, które powinny obowiązywać niezależnie od sympatii politycznych" - napisał były minister obrony narodowej. Z kolei poseł PiS Mariusz Gosek dodał, że "minister Zbigniew Ziobro zdecydował się walczyć i uzyskał azyl polityczny na Węgrzech".
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!



English (US) ·
Polish (PL) ·