Kolor włosów decyduje o zdrowiu. Problem dotyczy milionów

1 miesiąc temu 27

Rude włosy skrywają w sobie więcej, niż można przypuszczać. Najnowsze badania ujawniają, że cecha kojarzona z wyjątkową urodą może mieć zaskakujący wpływ na sposób, w jaki skóra radzi sobie z gojeniem ran.

Choć rudy kolor włosów postrzegany jest głównie jako rzadka odmiana pigmentacji, wiąże się on z określoną mutacją genetyczną. Badacze coraz dokładniej analizują działanie genu MC1R i wskazują, że jego zmienione warianty u osób rudowłosych wpływają nie tylko na wygląd, lecz także na funkcjonowanie skóry. Najnowsze ustalenia potwierdzają, że mogą one odpowiadać za opóźnione gojenie się ran.

Naukowcy z Uniwersytetu Edynburskiego w pracy opublikowanej w czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences” dowiedli, że mutacje w MC1R są powiązane zarówno z charakterystycznym kolorem włosów, jak i z odmiennymi reakcjami organizmu. To nie sam odcień włosów zmienia proces gojenia, ale gen, który za ten kolor odpowiada.

MC1R. Gen, który decyduje o pigmentacji i reakcji zapalnej

Receptor melanokortyny 1 (MC1R) bierze udział w przemianie jaśniejszej feomelaniny w ciemniejszą eumelaninę. Mutacje uniemożliwiają prawidłowe działanie tego procesu, prowadząc do przewagi feomelaniny – a w efekcie do rudych włosów i bardzo jasnej skóry. Jednocześnie MC1R wpływa na odporność skóry, reakcje na promieniowanie ultrafioletowe oraz na tempo regeneracji tkanek.

Kiedy aktywność MC1R jest zaburzona, komórki mają większy problem z radzeniem sobie ze stanem zapalnym, co może prowadzić do wolniejszego gojenia urazów.

Dlaczego u osób rudowłosych rany goją się wolniej?

W ramach badania analizowano RNA komórek pobranych z przewlekłych ran. Odkryto, że osoby z rudymi włosami często mają warianty MC1R, które nie działają lub działają tylko częściowo. To prowadzi do utrzymywania się stanu zapalnego i zaburzeń regeneracji.

Eksperymenty na myszach potwierdziły te obserwacje: zwierzęta z rudą sierścią w 95 procentach przypadków nie były w stanie zagoić ran w przeciągu tygodnia. Dla porównania — w grupie myszy o ciemnej sierści odsetek niezaleczonych ran wynosił 68,8 procent.

Naukowcy powiązali te różnice z większą ilością tak zwanych neutrofilowych sieci zewnątrzkomórkowych (NET), które – choć mają bronić organizm przed infekcjami – mogą opóźniać regenerację. Upośledzone gojenie było widoczne zarówno w pierwszych dniach po zranieniu, jak i po dwóch tygodniach od urazu.

Nowa metoda leczenia

W drugiej części badania zastosowano miejscowy preparat pobudzający MC1R. Połowa myszom otrzymała żel aktywujący receptor, reszta placebo. Efekt był wyraźny: rany goiły się szybciej, wyciek się zmniejszał, a regeneracja naczyń krwionośnych przebiegała sprawniej.

Dodatkowo pojawił się efekt uboczny, który okazał się korzystny – zauważono mniej blizn. Dane wskazują, że aktywacja MC1R zmniejszyła powierzchnię ran o 33 procent w ciągu 14 dni i aż o 68 procent w ciągu 21 dni, w porównaniu z samą pielęgnacją oczyszczającą.

Terapia na horyzoncie?

Metoda może pomagać wyłącznie osobom, u których gen MC1R zachowuje choć częściową aktywność. Niestety, u wielu rudowłosych gen ten jest kompletnie „wyłączony”, co oznacza, że terapia nie przyniesie efektów.

Zespół naukowców podkreśla, że dotychczasowe wyniki – choć obiecujące – pochodzą z badań na zwierzętach. Kolejnym krokiem będą testy kliniczne. Jeśli okażą się one skuteczne u pacjentów, możliwe będzie opracowanie nowej metody leczenia ran przewlekłych u osób starszych, a także u tych, których MC1R wciąż działa, choć w ograniczonym zakresie.

Czytaj też:
Dlaczego włosy siwieją? Najnowsze badania pokazują, że ten proces można zatrzymać
Czytaj też:
Tak mózg zachowuje się bez snu. Oto, co ujawnili naukowcy

Przeczytaj źródło