Koalicja Chętnych zwołała spotkanie. Sikorski: Żadnych decyzji o nas bez nas

1 miesiąc temu 23

We wtorek po południu zwołano wirtualne spotkanie tzw. Koalicji Chętnych, czyli państw wspierających Ukrainę. Polskę reprezentuje szef MSZ Radosław Sikorski.

Radosław Sikorski X.com/Radosław Sikorski

Wideokonferencja Koalicji Chętnych ws. Ukrainy

"Trwa rozmowa Koalicji Chętnych, podczas której w imieniu Premiera Donalda Tuska reprezentuję Polskę. Na łączach ponad 40 liderów, w tym Emmanuel Macron, Marco Rubio, Keir Starmer, Giorgia Meloni, Mark Rutte, Ursula von der Leyen, Mark Carney, Wołodymyr Zełenski. Żadnych decyzji o nas bez nas" - napisał we wtorek przed godz. 18 na portalu X szef MSZ Radosław Sikorski

Sojusznicy Ukrainy ws. planu pokojowego

Biuro brytyjskiego premiera Keira Starmera informowało wcześniej, że celem spotkania Koalicji Chętnych jest wypracowanie wspólnego stanowiska wobec nowej wersji planu pokojowego. Keir Starmer i inni zachodni przywódcy przed niedzielnymi rozmowami w Genewie sprzeciwiali się bowiem pierwotnemu, 28-punktowemu planowi. Zapisy te zostały uznane za plan kapitulacji. Zachód sprzeciwia się zwłaszcza ograniczeniu ukraińskich sił zbrojnych i oddaniu Rosji części terytorium Ukrainy. Premier Keir Starmer podkreślił, że chodzi o sprawiedliwy i trwały pokój, który ma znaczenie nie tylko dla Ukrainy, ale też dla Wielkiej Brytanii. - Postęp jest, ale pracy wciąż dużo. Wszyscy mamy podwinięte rękawy i jesteśmy gotowi działać, aby osiągnąć właściwy wynik - przekonywał przed spotkaniem. 

Zobacz wideo Rosjanie do aktów dywersji biorą Ukraińców, żeby jątrzyć

Plan pokojowy dla Ukrainy

Amerykański plan pokojowy, liczący 28 punktów, zakładał m.in. gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, zmniejszenie liczebności ukraińskiej armii do 600 tys. żołnierzy, utratę terytoriów zajętych przez Rosję oraz zamknięcie Ukrainie drogi do NATO. Zgodnie z treścią planu w Polsce miałyby stacjonować europejskie myśliwce. Europejskie kraje zaproponowały istotne korekty. Ukraińska armia miałaby liczyć 800 tysięcy osób, na terytorium Polski miałyby stacjonować NATO-wskie, a więc także amerykańskie myśliwce. Kolejna kwestia dotyczy rekompensaty finansowej dla Kijowa i zamrożenia rosyjskich aktywów do czasu jej wypłaty. Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy miałyby działać na kształt artykułu 5. NATO, czyli zbrojnej pomocy sojuszu w razie kolejnego rosyjskiego ataku na Ukrainę. 

Zmiany w projekcie planu pokojowego

Podczas niedzielnych rozmów delegacji Ukrainy i USA w Genewie plan miał zostać zredukowany do 19 punktów. "Niektóre punkty zostały usunięte, inne zmienione. Żadna uwaga ze strony ukraińskiej nie pozostała bez reakcji" - informował w mediach społecznościowych doradca szefa Kancelarii Prezydenta Aleksander Bevz. W ramach poniedziałkowego wieczornego wystąpienia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski tłumaczył, że "po Genewie punktów jest mniej, nie ma już 28, a wiele właściwych rzeczy zostało już uwzględnionych". "Nadal jest nad czym wspólnie pracować, bardzo trudno jest stworzyć dokument końcowy i musimy robić wszystko z godnością. Doceniamy, że większość świata jest gotowa nam pomóc, a strona amerykańska jest konstruktywna" - dodał. 

Nieoficjalnie: Na to miała zgodzić się Ukraina

"Najnowszy projekt umowy wynegocjowanej przez USA, na którą Ukraina szeroko się zgodziła, jest mniej korzystny dla Moskwy, pozostawiając najbardziej drażliwe kwestie do rozstrzygnięcia Trumpowi i Zełenskiemu" - podał we wtorek na portalu X dziennikarz "Financial Times" Christopher Miller. "Wysocy rangą urzędnicy ukraińscy przekazali "FT", że wśród nich znalazły się kwestie terytorialne i gwarancje bezpieczeństwa USA, ale dodali, że Kijów zgodził się ograniczyć swoją armię do 800 000 żołnierzy" - czytamy. W kolejnym wpisie Miller powtórzył, że "kwestie, które wciąż czekają na rozwiązanie, to dwie największe i najbardziej kontrowersyjne: gwarancje bezpieczeństwa i terytorium". 

Czytaj również: Dlaczego Polski nie było w Genewie? Były ambasador: Sytuacja niekomfortowa dla Amerykanów

Źródła: Radosław Sikorski na portalu X, IAR

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło