Kłopoty Filipa Chajzera po bondingu. Ekspertka stawia sprawę jasno: to nie problem metody

1 miesiąc temu 16

W ostatnich dniach bonding stał się jednym z najbardziej komentowanych tematów w mediach. Stało się tak po publikacji Filipa Chajzera, który opisał w mediach społecznościwoych swoje trudne doświadczenia z tym zabiegiem, wspominając o stanach zapalnych, bakteriach i ubytkach w zębach.

Lekarz, który wykonał zabieg, dr n. med. Piotr Trafidło, stanowczo zaprzeczył jego relacji, zapewniając, że bonding jest metodą bezpieczną i przewidywalną. O komentarz poprosiliśmy dr n. med. Emmę Kiworkową, specjalistkę stomatologii estetycznej, aby wyjaśniła, skąd biorą się tak odmienne relacje pacjentów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jakie problemy opisuje Filip Chajzer po bondingu?

Co powiedziała dr n. med. Emma Kiworkowa o bondingu?

Jakie czynniki wpływają na sukces bondingu?

Dlaczego bonding nie jest problematyczną metodą według ekspertki?

Ekspertka komentuje problemy Filipa Chajzera. Jej wnioski zaskakują

— W dyskusji o bondingu często pomija się jeden z najważniejszych aspektów: precyzję wykonania — podkreśla dr Kiworkowa w rozmowie z Plejadą. — Ta metoda może dawać znakomite, naturalne efekty, ale tylko wtedy, gdy lekarz pracuje z dużą dokładnością, odpowiednią techniką i na materiałach najwyższej jakości — wyznała.

Ekspertka tłumaczy, że bonding nie jest zwykłym "naklejeniem" kompozytu na ząb. To procedura wieloetapowa, wymagająca wiedzy, doświadczenia i umiejętności manualnych

Bonding polega na delikatnym przygotowaniu szkliwa oraz warstwowym nakładaniu estetycznych kompozytów, które muszą zostać precyzyjnie uformowane i wypolerowane. Każda warstwa jest modelowana tak, aby odtworzyć naturalną anatomię zęba, jego kształt, odbicie światła i przejrzystość

— zaznacza nasza rozmówczyni.

Filip Chajzer

Filip ChajzerAndras Szilagyi / MW Media

Kluczowe znaczenie ma również jakość materiałów użytych do zabiegu. Nowoczesne kompozyty są dostępne w wielu odcieniach i wariantach estetycznych, dzięki czemu można osiągnąć efekt bardzo zbliżony do naturalnego wyglądu zębów. Jednak materiały słabej jakości szybciej matowieją, przebarwiają się i trudno je dobrze wypolerować.

Według dr Kiworkowej to nie sama metoda odpowiada za ewentualne komplikacje, lecz złe dopasowanie zabiegu do pacjenta lub niewłaściwe wykonanie. — Jeśli w jamie ustnej występują stany zapalne, próchnica, nieprawidłowości zgryzu lub nadmierne przeciążenia, a bonding zostanie wykonany mimo tych przeciwwskazań, kompozyt może ulec szybszemu zużyciu czy pęknięciom. To nie problem metody, lecz błędnego jej zastosowania — dodaje.

Dr Kiworkowa zaznacza również, że bonding jest jedną z bardziej bezpiecznych i delikatnych metod odbudowy estetycznej.

Bonding jest odwracalny, a wszelkie modyfikacje i poprawki można wykonywać bez szkody dla tkanek zęba

— wskazuje.

Sukces bondingu zależy od trzech elementów — precyzyjnego przygotowania szkliwa, wysokiej klasy materiałów estetycznych oraz umiejętności lekarza, zarówno technicznych, jak i artystycznych. Tylko wtedy metoda jest przewidywalna i długotrwała

— podsumowuje.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTubie oraz TikToku.

Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.

Przeczytaj źródło