Szymon Zmarlicki /Foto Gość Pomyślmy: skoro kapłan mówi: „Pobłogosław, Panie Boże, ten chleb”, „te jajka”, „to mięso”, to w tym momencie błogosławieństwo to dotyczy tych pokarmów, nie zaś ludzi. Żartobliwie możemy powiedzieć, że nikt z nas nie jest jajkiem, nie należy więc żegnać się, gdy są błogosławione jajka. To samo dotyczy pozostałych pokarmów.
W Wielką Sobotę, kiedy to błogosławione są pokarmy na stół wielkanocny, łatwo zaobserwować pewne zabawne zjawisko.
Otóż w trakcie tego obrzędu wielu wiernych odruchowo wykonuje znak krzyża, gdy kapłan kreśli znak krzyża nad pokarmami. Jest to błąd.
Pomyślmy: skoro kapłan mówi: „Pobłogosław, Panie Boże, ten chleb”, „te jajka”, „to mięso”, to w tym momencie błogosławieństwo to dotyczy tych pokarmów, nie zaś ludzi. Żartobliwie możemy powiedzieć, że nikt z nas nie jest jajkiem, nie należy więc żegnać się, gdy są błogosławione jajka. To samo dotyczy pozostałych pokarmów.
Przy błogosławieństwach obowiązuje ogólna zasada, wedle której robimy znak krzyża, gdy to my sami jesteśmy błogosławieni. Gdy zatem błogosławione są dzieci, to nie jest to moment, w którym dorośli powinni robić znak krzyża, gdy zaś błogosławione są kobiety w stanie błogosławionym, to nie powinni w tym momencie znaku krzyża robić mężczyźni.
Podobnych przykładów można podać oczywiście bardzo wiele: błogosławieństwo kredy i kadziła w Objawienie Pańskie (tzw. Trzech Króli), błogosławieństwo palm w Niedzielę Palmową, kwiatów i ziół w dniu Wniebowzięcia NMP, błogosławieństwo dewocjonaliów... – nie są to momenty, kiedy należy robić znak krzyża.
Dodajmy, że właściwe jest wykonanie znaku krzyża, gdy kapłan po takim błogosławieństwie dokonuje pokropienia wodą święconą, która, choć bezpośrednio związana jest z błogosławieństwem nas samych niedotyczącym, to jednak pada również na nas.
*
Powyższy tekst jest fragmentem książki "Wiara bez fejków". Autor: ks. Piotr Piekart. Dom Wydawniczy Rafael

«« | « | 1 | » | »»

1 dzień temu
4






English (US) ·
Polish (PL) ·