Ponad dwa miesiące temu doszło do porwania 34-letniego Marka Kubaczki z Katowic. W kolejnych tygodniach namierzono i zatrzymano kiboli GKS-u Katowice, którzy są podejrzani w tej sprawie. W ostatnich dniach znaleziono ciało mężczyzny. Wszystko wskazuje na to, że był to porwany 34-latek.
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.pl
Do porwania Marka Kubaczki doszło 19 września w godzinach wieczornych. Jak opisywała wówczas "Gazeta Wyborcza", mężczyzna wyszedł przed blok po tym, jak ktoś zadzwonił przez domofon. Nie zabrał ze sobą telefonu. Musiał zatem znać osobę, do której schodził. Ale do mieszkania już nie wrócił. Bliscy zawiadomili policję kilkadziesiąt minut po jego wyjściu.
Zobacz wideo Kosecki ostro o piłkarzach Legii: Na niektórych z was się nie da patrzeć
Mężczyzna został porwany przez kiboli. Śledczy znaleźli ciało
W ostatnich tygodniach trwało namierzanie kolejnych sprawców i zamieszanych, przeciągały się też poszukiwania Kubaczki. Według "Gazety Wyborczej" śledczy znaleźli w piątek ciało mężczyzny. Wszelkie poszlaki wskazują, że to może być porwany 34-latek.
Policja i prokuratura nie ujawnia szczegółów śledztwa i poszukiwań. Wiadomo jedynie, że ciało było zakopane w grobie innego zmarłego na cmentarzu w Żytnie pod Radomskiem. Zlecono już sekcję zwłok w celu ustalenia przyczyny śmierci oraz specjalistyczne badania DNA, by potwierdzić, że znaleziony to porwany Kubaczka. Zabezpieczono ślady.
- Na wyniki trzeba będzie poczekać kilka dni - potwierdza prokurator Aleksander Duda, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Brat porwanego opublikował w weekend w mediach społecznościowych krótki żałobny post ze zdjęciem mężczyzny. "Kocham cię, do zobaczenia" - napisał w treści.
Według "GW" 34-letni Kubaczka był zamieszany w konflikt panujący w środowisku pseudokibiców "GieKSy". "Kilka miesięcy temu otworzył działalność gospodarczą i założył sklep. Jest bliskim przyjacielem Kamila Gaickiego, pseud. 'Gaik', jednego z najbardziej poszukiwanych śląskich przestępców. List gończy za tym 33-letnim przedstawicielem handlowym wydali śledczy z małopolskiego wydziału Prokuratury Krajowej. Prowadzą oni postępowanie dotyczące narkotykowej współpracy pseudokibiców GKS-u Katowice i Cracovii" - czytamy.
Zobacz też: Ich państwo jest mniejsze niż Pruszków. To największa sensacja MŚ
Śledczy namierzają i zatrzymują podejrzanych kiboli
Bliscy mówili, że Kubaczka obawiał się niedługo przed porwaniem o swoje bezpieczeństwo, że był przez kogoś śledzony.
Ws. porwania Kubaczki dokonano już dwóch zatrzymań. Aresztowani to Kamil K. i Dariusz N., pseud. "Daro". K. to znajomy N., według śledczych miał zacierać ślady porwania. "Daro" to czołowy kibol "GieKSy". Ma założoną sprawę karną dot. zabójstwa byłego piłkarza katowickiego klubu. Namierzono go w Ostrawie, kibole tamtejszego Banika przyjaźnią się z pseudokibicami "GieKSy". Wydano za N. Europejski Nakaz Aresztowania. Wszczęto już proces ekstradycyjny.
Prokuratura chce postawić także zarzuty Mirosławowi L., pseud. "Długi". To wspólnik i wieloletni przyjaciel N., dobrze znany wśród kiboli "GieKSy". Zeznawał jako świadek obrony ws. N. i zabójstwa piłkarza z 2016 r. Był wielokrotnie karany, m.in. za napady na sklepy. L. został znaleziony w Niemczech, ale trafił tam do więzienia. Okazało się, że ma tam wyrok do odbycia. Nie wiadomo, kiedy wróci do Polski.
Niewykluczone, że prokuratura postawi zarzut zabójstwa.

1 miesiąc temu
25


English (US) ·
Polish (PL) ·