Katastrofa lotnicza niedaleko Rzeszowa
W sobotę 29 listopada około godziny 15 w miejscowości Cierpisz (woj. podkarpackie) doszło do katastrofy lotniczej. Lekki śmigłowiec Robinson R44 Clipper II spadł i rozbił się w lesie. Jak informował wówczas w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie starszy kapitan Jan Czerwonka, w wyniku zdarzenia zginęło dwóch mężczyzn.
Nie żyje dwóch braci. Są wyniki sekcji zwłok
TVN24 w środę 3 grudnia poinformował, że ofiary to dwaj bracia - Mariusz i Krzysztof Supersonowie, właściciele firmy SupFol. We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzn. "Wstępne wyniki wykazały niemal identyczne obrażenia - liczne złamania kości czaszki, uraz czaszkowo-mózgowy oraz złamania żeber połączone z uszkodzeniem wielu narządów wewnętrznych. Biegły ocenił je jako urazy wielonarządowe. Z ustaleń wynika, że śmierć obu mężczyzn nastąpiła natychmiastowo" - poinformował stację rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie Krzysztof Ciechanowski. Jak dodał prokurator, podczas sekcji pobrano także krew i płyny ustrojowe ofiar do dalszych badań toksykologicznych.
Zobacz wideo Policja rozbiła grupę przestępczą zajmująca się handlem narkotykami
Okoliczności tragedii
Zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie Katarzyna Drupka przekazała w rozmowie z TVN24, że w momencie, gdy doszło do tragedii, na miejscu panowały bardzo trudne warunki atmosferyczne. - Gęsta mgła ograniczała widzialność do kilkunastu metrów - podkreśliła. - Najbardziej prawdopodobną hipotezą są bardzo złe warunki atmosferyczne i ich wpływ na pracę silnika, bo tutaj wilgoć też ma znaczenie, albo po prostu zła widoczność, która spowodowała, że pilot stracił orientację i zakończyło się to tragicznie - dodała prokuratorka.



English (US) ·
Polish (PL) ·