Katarzyna Kotula o wyroku TSUE: Historyczny, Polska ma obowiązek go wykonać

1 miesiąc temu 20

- Wyrok TSUE w sprawie małżeństw osób tej samej płci oznacza, iż Polska ma obowiązek dokonywania transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych - podkreśla w rozmowie z Gazeta.pl Katarzyna Kotula, odpowiedzialna w rządzie za kwestie równościowe. i zapowiada rozmowy w tej sprawie z MSWiA i resortem sprawiedliwości.

Katarzyna Kotula podczas X Trójmiejskiego Marszu Równości, Gdańsk, czerwiec 2025 r. Fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł we wtorek, iż państwo członkowskie ma obowiązek uznać małżeństwo dwojga obywateli Unii tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, w którym korzystali oni z przysługującej im swobody przemieszczania się i pobytu. Odpowiedział w ten sposób na pytanie prejudycjalne Naczelnego Sądu Administracyjnego, który rozpatrywał skargę pary obywateli polskich, którzy zawarli małżeństwo w Niemczech (jeden z nich posiadał także obywatelstwo niemieckie). Po powrocie do Polski para wniosła do rejestru stanu cywilnego o transkrypcję aktu małżeństwa, jednak wniosek rozpatrzono negatywnie, ponieważ polskie prawo nie przewiduje małżeństw osób tej samej płci. 

"Historyczny wyrok"

- To jest historyczny wyrok, który rozpoczyna zupełnie nowy etap, jeśli chodzi o ochronę prawną par tej samej płci. Jednoznacznie mówi o tym, iż Polska ma obowiązek dokonywać transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych - mówi Gazeta.pl Katarzyna Kotula, sekretarz stanu w KPRM. I zapowiada przy tym rozmowy w tej sprawie. - Będziemy w gronie: Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz ja zastanawiać się nad wdrożeniem tego wyroku. Muszę poznać stanowisko ministrów, bo ono też jest ważne - podkreśla polityczka Lewicy. 

Rzeczniczka klubu Koalicji Obywatelskiej Dorota Łoboda przyznaje, iż wyrok TSUE nie zmieni polskiego prawa i nie sprawi, że osoby tej samej płci będą mogły się pobrać w Polsce. - Może natomiast zmienić procedurę administracyjną. Być może da się wytycznymi ministerstw sprawić, żeby akty małżeństwa zawartego poza granicami Polski były przepisywane w polskich urzędach. Tam byłoby napisane, że jest to małżeństwo zawarte poza granicami Polski i być może byłaby to jakaś forma zapewnienia osobom, które zawarły związki małżeńskie poza granicami, respektowanie ich praw – wskazuje Łoboda. 

Co z ustawą o statusie osoby najbliższej?

W grudniu z kolei ma wreszcie zostać przyjęty i trafić do Sejmu rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Ma on wyjść naprzeciw oczekiwaniom m.in. par osób tej samej płci. Obecnie trwają nad nim jeszcze ostatnie prace legislacyjne.  

Zaprezentowany w połowie października projekt powstał w wyniku wielomiesięcznych negocjacji między Lewicą, a PSL. Przewiduje możliwość zawarcia związku w formie cywilnoprawnej umowy u notariusza, która byłaby następnie rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego. Osobom, które się zdecydują na tego typu rozwiązanie, przysługiwałaby m.in. możliwość wspólnego rozliczania w przypadku wspólności majątkowej, możliwość skorzystania ze zwolnienia od podatku od spadków i darowizn i od czynności cywilnoprawnych, prawo do zasiłku opiekuńczego, prawo do renty rodzinnej po zmarłym partnerze i dziedziczenia po nim, możliwość objęcia partnera ubezpieczeniem zdrowotnym. Daje też prawo do decydowania o pochówku, czy dostęp do informacji o stanie zdrowia, dokumentacji i decyzji medycznych.  

Nasi rozmówcy z Koalicji 15 października nie wykluczają, iż projekt uda się uchwalić jeszcze w tym roku. Nie wiadomo jak wówczas podejdzie do niego prezydent Karol Nawrocki, który na początku października w wywiadzie dla "Wprost" zapowiedział, iż nie zgodzi na jakąkolwiek formę związków, będących "quazi-małżeństwem". - Będziemy rozmawiać z Pałacem Prezydenckim, ale jak już ustawa trafi do Sejmu - mówi nam jeden z polityków. 

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło