"Już nie lekarz, ale „osoba lecząca”. Dyrektorzy o zmianach przepisów w Kodeksie Pracy

1 tydzień temu 18
  • Znowelizowane przepisy Kodeksu pracy nakazują używanie w ogłoszeniach rekrutacyjnych neutralnych opisów stanowisk pracy, co ma przeciwdziałać dyskryminacji płci
  • Co na to dyrektorzy szpitali? Nasi rozmówcy są zgodni: wprowadzenie nowych reguł zapisów w ogłoszeniach o pracę to nadregulacja
  • W ochronie zdrowia nie zatrudniam „osoby leczącej” czy „osoby do leczenia”, ale lekarza z prawem do wykonywania zawodu - mówi jeden z naszych rozmówców Krzysztof Zaczek, prezes zarządu Szpital Murcki Sp. z o.o. w Katowicach 
  • Inni są jeszcze bardziej ostrzy w swoich opiniach

Opisy stanowisk w ogłoszeniach o pracę neutralne płciowo. Lekarz czy "osoba lecząca"?

Od 24 grudnia 2025 r. przepisy Kodeksu pracy (na podstawie art. 183ca par. 3) nakładają na pracodawcę wymóg takiego formułowania nazwy stanowiska, które nie będzie sugerowało preferencji względem jednej płci ani wyłączało możliwości ubiegania się o dane stanowisko przez osoby różnej płci.

Zakres tej regulacji nie obejmuje sposobu formułowania nazw stanowisk funkcjonujących wewnętrznie u pracodawcy poza procesem rekrutacji. Kwestie te mogą być przedmiotem wewnętrznych decyzji organizacyjnych.

Nowe zapisy dotyczące procesu rekrutacyjnego wprowadzone do Kodeksu pracy wynikają z uregulowań unijnych.

Dyrektorzy szpitali zastanawiają się, jak dokładnie miałyby brzmieć nowe ogłoszenia o pracę w ochronie zdrowia. Niektórzy wyrażają wręcz zaskoczenie nowymi przepisami. - O co pan mnie pyta? - upewnia się jeden z cenionych menedżerów zarządzający szpitalem od wielu lat i wyjaśnia, że pod koniec roku zaprzątają go w placówce inne problemy niż neutralność płci w ogłoszeniach. 

Elżbieta Gelert, dyrektor naczelny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu (pisownia stanowiska zgodna z zapisem na stronie szpitala – red.) i posłanka przyznaje, że nie zastanawiała się nad „neutralnością płci” w procesie rekrutacyjnym, bo - jak mówi - w ochronie zdrowia właściwie na każdym stanowisku medycznym może pracować zarówno mężczyzna jak i kobieta.

Jak rozważa, w języku polskim niejako domyślnie mówiąc o lekarzu od razu zakładamy, że chodzi o mężczyznę lub kobietę wykonującą zawód lekarza. Także ogłaszając konkurs na stanowisko dyrektora szpitala, z góry wiadomo, że mowa jest o dyrektorze lub dyrektorce.

- Zwykle podajemy w ogłoszeniu, że poszukujemy lekarza, pielęgniarki, ale możemy zmienić. Będziemy szukali lekarza/lekarki lub pielęgniarza/pielęgniarki. Osoba pielęgnująca, takie określenie raczej nie, bo może ono dotyczyć każdego, kto zajmuje się chorą osobą - mówi Elżbieta Gelert.

Dyrektor: takie zapisy to ewidentne przeregulowanie

Tu jednak wkrada się wątpliwość, bo np. osoba księgująca może być księgową, ale dopiero po ...zatrudnieniu - tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, jaką otrzymał Infor.pl na pytanie, jak należy interpretować wchodzący obowiązek Kodeksu pracy, by ogłoszenia o naborze na stanowisko oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci.

Zdaniem dyrektorki szpitala w Elblągu wdawanie się w takie zawiłości może doprowadzić, do tego, że z ogłoszenia nie będzie jasno wynikało, kogo szpital szuka. Pisanie osoba księgująca nie precyzuje np. że chodzi o osobę z wykształceniem księgowego/księgowej.

Wprowadzenie neutralności płciowej w ogłoszeniach o pracę to w opinii Jakuba Kraszewskiego, dyrektora naczelnego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku ewidentne przeregulowanie.

Jak mówi, jeśli miałoby się stosować takie zapisy konsekwentnie, to ustawodawca powinien zmienić zapisy we wszystkich ustawach, w których występują nazwy zawodów i stanowisk podane w odniesieniu do jednej tylko płci. Np. istnieje prawo wykonywania zawodu lekarza, a nie lekarki.

- Brzydzę się dyskryminowaniem ze względu na płeć. Nie ma znaczenia czy daną pracę w ochronie zdrowia wykonuje kobieta czy mężczyzna. Zapisywanie neutralnych nazw stanowisk jakiego oczekuje ustawodawca powołując się na zasadę równości płci, nie będzie nikogo chroniło przed dyskryminacją, bo ogłoszenia o pracę nikogo nie dyskryminowały. Jeżeli jakiś pracodawca ma zamiar kogoś dyskryminować, to tego typu zapisy w ogłoszeniach i tak nie będą go ograniczać - uważa dyrektor UCK w Gdańsku.

Przyznaje, że zna z mediów wyjaśnienie ministerstwa dotyczące procesu rekrutacji przywołujące przykład księgowej/księgowego. - Będę po prostu pisał, że „zatrudnię do księgowości” - zastanawia się.  

Dodaje: - Sądzę, że Mrożek słuchając dyskusji jakie się toczą wokół chociażby „osoby leczącej” ma niezły ubaw. Rozumiem, że za zmianami stoją reguły unijne, ale Unia niestety nie bierze chyba pod uwagę, że gramatyka różni się w zależności od języka i nie zawsze zapisy jakie wynikają z unijnych regulacji brzmią sensownie.

Prezes szpitala: zatrudniam lekarza, pielęgniarkę...

- Oczywiście będziemy się stosować do przepisów, bo nie można inaczej - zapowiada.

Krzysztof Zaczek, prezes zarządu Szpital Murcki Sp. z o.o. w Katowicach podziela zdanie innych zarządzających szpitalami, że aktualnie, zwłaszcza w systemie ochrony zdrowia, jest wiele dużo poważniejszych problemów niż neutralność płciowa w nazwach stanowisk.

- Jestem może konserwatywny czy staroświecki, ale naprawdę nie widzę nabrzmiałego problemu neutralności płciowej w procesie rekrutacji. Uważam, że pewne formy wchodzą do języka w sposób naturalny i nikogo to nie dziwi, a nie przez urzędowy przymus.

Też uważa, że opis stanowiska w ochronie zdrowia zgodny z innymi aktami prawnymi ma znaczenie: - W ochronie zdrowia nie zatrudniam „osoby leczącej” czy „osoby do leczenia”, ale lekarza z prawem do wykonywania zawodu. Odpowiednie przepisy mówią o prawie wykonywania zawodu pielęgniarki a nie o takim prawie dla „osoby pielęgniarskiej czy pielęgnującej”.

- Owszem, w treści ogłoszenia mogę doprecyzować, że chodzi o osobę posiadająca prawo wykonywania zawodu lekarza czy pielęgniarki w Polsce, wydane na podstawie polskich przepisów i pewnie tak będziemy robić - zaznacza.

W opinii Krzysztofa Zaczka neutralność płciowa w ogłoszeniu o pracę w ochronie zdrowia niczego nie zmienia. Istnieją już zapisy Kodeksu pracy, które zabraniają dyskryminacji pracownika ze względu na płeć. I to wystarczy.

- Jeśli odpowiadając na ogłoszenie o pracę np. dla lekarza pojawi się lekarka, nie odrzucę przecież jej podania ze względu na płeć - przekonuje.

PIP może ukarać. Potrzebny zdrowy rozsądek

Jak zauważają prawnicy, nazwa stanowiska pracy w języku polskim w przeważającej części ustaw jest wyrażona w formie męskiej i nie definiuje płci pracownika.

- Dlatego do nadchodzących zmian podchodźmy ze zdrowym rozsądkiem - podpowiada Filip Firut, radca prawny z kancelarii Staniek@Partners. - Przyjmujemy na dzisiaj, że w ogłoszeniach o pracę powinno wystarczyć wyraźne wskazanie, że oferta skierowana jest do osób niezależnie od ich płci - uważa prawnik.

Łatwo mówić, jeżeli za nieprzestrzeganie przepisów o neutralności stanowisk w procesie rekrutacji pracodawcy grozi mandat od Państwowej Inspekcji Pracy w wysokości do 2 tys. zł. Gdy naruszenie się powtórzy kara wzrasta do 5 tys. zł.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło