Jest głos z Kremla ws. ujawnionej rozmowy Uszakowa z Witkoffem. "Nic strasznego"

1 miesiąc temu 28

Dmitrij Pieskow odniósł się do sprawy ujawnienia rozmowy specjalnego wysłannika prezydenta USA Steve'a Witkoffa z doradcą Władimira Putina Jurijem Uszakowem. Co powiedział rzecznik Kremla?

Dmitrij Pieskow Fot. REUTERS/Ramil Sitdikov

Rzecznik Kremla zabrał głos

- Wezwania do Stanów Zjednoczonych w sprawie odwołania specjalnego wysłannika prezydenta USA Steve'a Witkoffa po opublikowaniu rzekomych transkrypcji jego rozmów z doradcą prezydenta Rosji Jurijem Uszakowem mają na celu zniweczenie jak dotąd skromnych prób pokojowego rozwiązania konfliktu w Ukrainie - stwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z rosyjskim propagandystą Pawłem Zarubinem. - Oczywiście pojawi się wielu ludzi, którzy nie cofną się przed niczym, aby storpedować ten proces - dodał. Ocenił także, że "przede wszystkim nie ma w tym [w opublikowanych rozmowach - red.] nic strasznego", niezależnie od tego, czy są one prawdziwe, czy nie. - Nie wyolbrzymiałbym destrukcyjnego znaczenia tych przecieków - stwierdził Pieskow.

Zobacz wideo Drony to początek, a Rosjanie mogą dalej testować nasze granice

Tło sprawy

Według doniesień Bloomberga Steve Witkoff 14 października rozmawiał przez telefon z Jurijem Uszakowem. Miał on poinstruować wówczas rosyjskiego polityka, w jaki sposób Władimir Putin powinien przedstawić Donaldowi Trumpowi plan pokojowy w sprawie wojny w Ukrainie. Witkoff miał stwierdzić, że rosyjski przywódca powinien zadzwonić do prezydenta USA, aby pogratulować mu porozumienia pokojowego w sprawie Strefy Gazy, powiedzieć, że Rosja je popiera i że szanuje Trumpa za to, że jest człowiekiem pokoju. Miał on również wspomnieć o przejęciu przez Rosję kontroli nad Donieckiem. - Wiem, co będzie potrzebne, żeby zawrzeć porozumienie pokojowe: Donieck i być może wymiana terytoriów gdzieś w pobliżu - miał powiedzieć Witkoff. Uszakow przekazał w środę (26 listopada), że część informacji, które wyciekły do prasy, była "fałszywa". Doradca Putina podkreślił, że ujawnienie dyskusji na poważny temat jest "oczywiście niedopuszczalne". Wyznał także, że część jego rozmów odbywała się za pośrednictwem szyfrowanych kanałów rządowych, które rzadko bywają podsłuchiwane, chyba że jedna ze stron celowo chce ujawnić ich treść. - Ale są pewne rozmowy na WhatsAppie, które, ogólnie rzecz biorąc, ktoś mógłby w jakiś sposób podsłuchać - zaznaczył Uszakow i jednocześnie wykluczył możliwość, że informacje w mediach mogły pochodzić od uczestników rozmów. Zapowiedział jednak, że porozmawia na ten temat z wysłannikiem Trumpa. 

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło