Micron po raz pierwszy odniósł się do zarzutów, że rezygnując z marki Crucial, odwraca się plecami do konsumentów. W rozmowie z redakcją Wccftech przedstawiciel firmy próbował studzić emocje, ale jednocześnie nie pozostawił złudzeń co do przyszłości rynku pamięci. Na realną poprawę dostępności i cen przyjdzie nam poczekać przynajmniej do 2028 roku.
Dalsza część tekstu pod wideo
Micron jest w stanie zaspokoić jedynie 50-66% zapotrzebowania rynku
Decyzja o wygaszeniu marki Crucial została ogłoszona pod koniec ubiegłego roku i od początku wzbudzała duże kontrowersje. Micron jasno zapowiedział wtedy, że do końca stycznia zamyka ten rozdział, a moce produkcyjne oraz zasoby zostaną przesunięte w stronę rozwiązań klasy enterprise, głównie pamięci DRAM i nośników SSD dla infrastruktury AI.
Christopher Moore, wiceprezes Microna odpowiedzialny za marketing oraz segment mobilny i kliencki, przekonuje jednak, że narracja o porzuceniu konsumentów jest uproszczona. Według niego firma nadal obsługuje rynek konsumencki, tyle że w inny sposób.

Micron dostarcza kości LPDDR5 do producentów OEM, takich jak Dell czy ASUS, które trafiają później do laptopów i innych urządzeń dostępnych w sklepach. Z perspektywy firmy to nadal praca na rzecz użytkowników końcowych, choć trudno uznać to za pocieszenie dla społeczności DIY, która mierzy się dziś z gwałtownymi podwyżkami cen pamięci.
Firma tłumaczy się, że nie może pozwolić sobie na ignorowanie popytu generowanego przez sektor AI. Zapotrzebowanie na pamięci do akceleratorów, serwerów i centrów danych rośnie w tempie, które wyprzedza możliwości produkcyjne. Sam prezes firmy przyznał niedawno, że Micron jest w stanie zaspokoić jedynie od 50 do 66% zapotrzebowania rynku. W takiej sytuacji priorytety są (zdaniem Microna) oczywiste.
Amerykanie budują nowe FABy ale to jeszcze trochę potrwa
Światełkiem w tunelu ma być rozbudowa mocy produkcyjnych DRAM. Micron ogłosił niedawno budowę gigantycznej fabryki okolicach Nowego Yorku, w którą planuje zainwestować nawet 100 miliardów dolarów. W długiej perspektywie zakład ten ma odpowiadać za około 40% globalnej produkcji DRAM firmy. Równolegle powstaje nowa fabryka w Idaho, która ma rozpocząć działalność w połowie 2027 roku.
Entuzjazm studzi jednak fakt, że realny wpływ tych inwestycji będzie odczuwalny dopiero rok później. Moore wprost zaznaczył, że "znacząca produkcja" pojawi się w 2028 roku. Co więcej, pierwsze partie pamięci z nowych fabryk najpewniej zostaną przeznaczone na uzupełnienie obecnych niedoborów, a nie na zwiększenie podaży dla konsumentów.






English (US) ·
Polish (PL) ·