Jarosław Kaczyński opuścił willę na Żoliborzu. Wiemy, z kim spędzi święta

3 tygodni temu 17

Według doniesień dziennika „Fakt” oraz ustaleń „Super Expressu”, Jarosław Kaczyński musiał tymczasowo opuścić swoją słynną willę na warszawskim Żoliborzu. Prezes Prawa i Sprawiedliwości na czas uciążliwego remontu u sąsiadów znalazł schronienie u swojego brata ciotecznego, Jana Marii Tomaszewskiego. Wspólne mieszkanie bliskich krewnych w okresie przedświątecznym stało się okazją do poznania nieznanych dotąd, domowych przyzwyczajeń lidera opozycji.

  • Ucieczka z ulicy Mickiewicza
  • Czworonożni lokatorzy 
  • Wspólna rutyna
  • Rodzinna Wigilia

Ucieczka z ulicy Mickiewicza

Bezpośrednim powodem wyprowadzki prezesa PiS nie są kwestie polityczne, lecz intensywne prace budowlane prowadzone przez nowych właścicieli drugiej części bliźniaka, w którym mieszka polityk. Hałas i uciążliwości związane z modernizacją budynku stały się na tyle dotkliwe, że Jarosław Kaczyński zdecydował się na tymczasową zmianę adresu. Wybór padł na dom Jana Marii Tomaszewskiego, z którym prezesa łączą bardzo bliskie relacje trwające od dzieciństwa – obaj panowie podkreślają, że traktują się bardziej jak bracia niż kuzyni.

Jarosław Kaczyński nie zapomniał o swoich pupilach

Jarosław Kaczyński nie przeprowadził się sam – do domu kuzyna zabrał swoich wiernych towarzyszy, czyli koty. Jan Maria Tomaszewski w rozmowach z mediami przyznaje z uśmiechem, że obecność zwierząt wprowadziła do jego mieszkania sporo zamieszania. Czworonogi prezesa szybko poczuły się jak u siebie, biegając po całym gospodarstwie i – jak relacjonuje gospodarz – wręcz „sterroryzowały” domowników swoją energią. Mimo to, obecność zwierząt dodaje domowi ciepła, co jest szczególnie cenione przez obu krewnych w tym wyjątkowym czasie.

"Niezależność w kuchni"

Choć kuzyni mieszkają pod jednym dachem, dbają o zachowanie dużej autonomii w codziennych obowiązkach. Jednym z najchętniej cytowanych szczegółów z ich wspólnego życia jest fakt, że każdy z nich samodzielnie przygotowuje sobie posiłki. Słynna „niezależność w kuchni” przejawia się m.in. w tym, że każdy z panów sam smaży sobie ranną jajecznicę. Wieczory spędzają jednak osobno w swoich pracowniach – gospodarz oddaje się malarstwu, podczas gdy Jarosław Kaczyński poświęca czas na lekturę i pisanie.

Rodzinna Wigilia zamiast powrotu do willi

Mimo że najgłośniejsze etapy remontu na Żoliborzu dobiegają końca, prezes PiS podjął decyzję, że nie wróci do swojego domu przed Bożym Narodzeniem. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne święta spędzi właśnie u kuzyna, angażując się w miarę możliwości w domowe przygotowania. Fotoreporterzy śledzący życie polityka zauważyli, że chętnie pomaga on w drobnych pracach logistycznych, co potwierdza, że tymczasowe lokum stało się dla niego prawdziwym, rodzinnym azylem na czas grudniowych uroczystości.

Przeczytaj źródło