Księża przyznają, że są przeciwnikami wręczania kopert i cenników podczas kolędy. Jeśli już to każdy powinien dać tyle, na ile będzie go stać. Duchowni podzielili się również nieprzyjemnymi sytuacjami.
Były ksiądz w rozmowie z Onetem wspomniał, że przez sześć lat swojej posługi duszpasterskiej doznał kilku niemiłych sytuacji związanych z kolędą. – Wyzywano mnie od pedofilów, wampirów i zdzierców, bo miałem czelność chodzić i zbierać koperty od ludzi. Dochodziło też do konfrontacji w domach parafian, którzy mieli pretensje na przykład do proboszcza czy wikariuszy, którzy w jakichś sposób ich skrzywdzili – relacjonował Tomasz. (Imiona rozmówców zostały zmienione na ich prośbę – red.)
Były duchowny wspomniał też o podejrzanej grupce, która zaczaiła się na niego pod blokiem, żeby ukraść pieniądze z kopert. – Kiedy wychodziłem z jednego z mieszkań, ministranci powiedzieli mi, że musimy uważać, bo na dole na nas czekają. Na szczęście udało mi się podwinąć sutannę pod kurtkę i szybko przemknęliśmy między nimi. Biegli za nami, ale byliśmy w centrum miasta i nie udało im się nas dopaść – opowiadał Tomasz.
Zaskakująca sytuacja podczas kolędy. Były ksiądz: Starsza pani powiedziała, że wszędzie kręcą porno
Raz byłemu księdzu drzwi otworzyła starsza kobieta w koszuli nocnej. – Od razu pomyślałem, że jest chora. Jednak w momencie, kiedy wszedłem do jej sypialni, to zauważyłem, że na półkach i oknach była rozłożona folia aluminiowa i to już mnie zastanowiło. W końcu w trakcie rozmowy zapytałem, skąd ta folia. Starsza pani odpowiedziała, że wszędzie kręcą filmy porno i jak to robią, to ją też zapraszają, a ona nie chce brać w tym udziału, więc wywiesza wszędzie folię – mówił Tomasz.
Były duchowny ocenił, że „ewidentnie panią dopadła demencja”. Tomasz doświadczył również zabawnych sytuacji. Były ksiądz wyjaśnił, że „nigdy nie lubił siadać tam, gdzie mu wskazywano”. Raz zamiast na krześle były duchowny usiadł na kanapie i nagle zorientował się, że pod kocem ktoś leży. Okazało się, że jeden z mieszkańców, który był pod wpływem alkoholu, został przykryty przez członków swojej rodziny.
Kolęda okiem księży. Ile Polacy powinni dać „do koperty”?
Tomasz jest też przeciwnikiem wręczania kopert podczas wizyty duszpasterskiej. – Uważam, że nie powinno tego być. Nie ma co szerzyć patologii kopertowej – przekonywał były ksiądz. Tomasz przyznaje jednak, że u niektórych duchownych po kolędzie pojawia się nowy samochód. Inny duchowny skomentował z kolei sytuację, w której księża domagają się konkretnej kwoty „do koperty”.
– Jestem przeciwnikiem jakichkolwiek cenników. Nie chodzę po kolędzie, aby zbierać pieniądze, lecz po to, aby spotkać się z drugim człowiekiem – przekonywał ks. Paweł. Duchowny dodał, że u niego w parafii wierni składają koperty podczas mszy na tacę. – Dzięki temu kolęda nie wygląda tak, że ksiądz przychodzi po pieniądze i wychodzi – podsumował ksiądz. Zdaniem ks. Pawła „do koperty” należy włożyć „tyle, na ile nas stać”. Dla jednych 50 zł nie będzie problemem, a dla innych może to być 20 zł.
Czytaj też:
Kolęda 2025/2026. Ile włożyć do koperty? Tyle dają Polacy. Ksiądz mówi o „pudełku”Czytaj też:
Zmiana warty w polskim Kościele. Ta trójca wyrasta na nowych liderów







English (US) ·
Polish (PL) ·