Jak wyglądało ukrywanie się Jaworka? Mogła mu pomagać nie tylko ciotka

6 dni temu 14

Córka Jacka Jaworka rozpoznała w Dąbrowie Zielonej rzeczy z Borowców. Jej zdaniem 75-letnia ciotka nie byłaby ich w stanie przewieźć sama. – Za rok, za dwa ktoś zacznie mówić i coś więcej wyjdzie na jaw – oceniła.

Trwa proces ciotki Jacka Jaworka. Do tej pory odbyły się dwie rozprawy. Teresie D. grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. – Nie wiem, jak policja szukała mego ojca. W zeznaniach moich i mamy było mówione, że ojciec ma rodzinę w Dąbrowie Zielonej, nikomu nie wpadło do głowy, by sprawdzić ciotkę Teresę. Drogę do Borowców z Dąbrowy Zielonej można pokonać pieszo w 20 minut – mówiła w sądzie córka Jaworka, cytowana przez „Fakt”.

Jak przyznała, na telewizyjnych reportażach z Borowców rozpoznawała rattanowe meble ze swego pokoju. – Ojciec nie chciał się z nim rozstać, on nawet zabrał ze sobą stare noże, czajnik, krajalnicę do chleba. Nie mam żadnych wątpliwości, że to są rzeczy z domu w Borowcach. Przecież starsza kobieta nie przewiozła ich sama? Ktoś jej pomagał – oceniła Jaworka. Klucz do opustoszałego domu po tragedii w Borowcach miała tylko 59-letnia siostra Jaworka.

Ciotka ukrywała Jacka Jaworka. Czy ktoś jej pomagał?

Anna M. przekonywała, że była przekonana, że jej brat nie żyje. Miała też sporadycznie kontaktować się z Teresą D. i nie być u niej w domu przez 30 lat, bo pokłóciła się z jej siostrą. Inaczej twierdzi prokuratura. Jaworek miał odebrać sobie życie, z powodu złego stanu zdrowia. Ciotka próbowała mu pomóc i szukała pomocy u 59-latki, która jest pielęgniarką. Dzień przed śmiercią Jaworka ciotka rozmawiała z Anną M. przez godzinę. Ta oddzwaniała do niej kilkakrotnie.

59-latka zaprzeczyła, że prowadziła tak długą rozmowę z krewną. Tego samego dnia spotkała się z Teresą D. na ulicy w Dąbrowie Zielonej. Siostra Jaworka tłumaczyła, że jego ciotka skarżyła się wtedy na bóle sercowe i poradziła jej, żeby poszła do lekarza. 59-latka przyznała, że tylko raz zawiozła Teresie D. witaminy, bo źle wyglądała. Zapewniła, że nie były dla Jaworka, bo jak przypomniała, była przekonana, że nie żyje.

Czytaj też:
Jest akt oskarżenia ws. cioci Jaworka. Jej działanie wstrząsnęło bliskimi ofiar
Czytaj też:
Rodzina ofiar Jacka Jaworka domaga się prawdy. „Ona odpowiada za współmorderstwo”

Przeczytaj źródło