To, co nazywamy brakiem wyobraźni, to bardziej deficyt myślenia prospektywnego, czyli przewidywania. Ktoś wymyśli sobie, że jakaś czynność jest fajna, otoczenie potwierdzi, że jest fajna (bo zwykle są to rówieśnicy), a potem okazuje się, że ma poważne następstwa, których osoba ta nie przewidziała — mówi Paweł M. Boguszewski, neuronaukowiec z Instytutu Nenckiego Polskiej Akademii Nauk.