Incydent na turnieju z udziałem Izraelczyków. MSZ reaguje

1 tydzień temu 14

Ambasada Izraela w Polsce potępiła rzekomy atak na młodych sportowców w Polsce. Jak się okazuje, sprawa wyglądała nieco inaczej.

Ambasada Izraela w Polsce opublikowała pilne oświadczenie po turnieju judo dla dzieci i młodzieży, który odbył się w Bielsku-Białej. Dyplomaci wystosowali poważne oskarżenia pod adresem Polski. Jak stwierdzili, „drużyna z Izraela została zaatakowana słownie i fizycznie podczas zawodów”.

Burza po oświadczeniu ambasady Izraela. Jest reakcja

Przy okazji izraelscy dyplomaci wezwali polskie władze do „niezwłocznego podjęcia stosownych działań, zbadania okoliczności incydentu, a także pociągnięcia winnych do odpowiedzialności oraz zapewnienia bezpieczeństwa izraelskim sportowcom w kraju”.

Tymczasem prezes klubu Janosik, który organizował turniej, przedstawił zupełnie inny scenariusz. Tomasz Chmielniak wyjaśnił, że to nie zawodnicy zostali zaatakowani, tylko polski sędzia. I to przez trenera z Izraela, któremu nie spodobała się jedna z decyzji dotycząca jego podopiecznego. – Mamy wszystko nagrywane. Można było się cofnąć i zobaczyć, jak wyglądała walka, kto wygrał a kto przegrał. Izraelski klub został wykluczony z zawodów, ponieważ zachowywali się agresywnie; nie zachowali się fair play – tłumaczył prezes.

Skandal podczas turnieju w Bielsku-Białej. Relacja świadka

Rzecznik bielskiej policji Sławomir Kocur potwierdził wersję wydarzeń przedstawioną przez organizatorów turnieju. Podobnie, jak jeden ze świadków zdarzenia.

– W mojej 35-letniej karierze nigdy nie widziałem czegoś takiego. Byłem bezpośrednim świadkiem całej sytuacji od samego początku. Po uderzeniu sędziego rozpoczęła się szamotanina. Zaczęliśmy ich rozdzielać, bo nikt nie chciał eskalacji konfliktu ani bójki. Żadne polskie dziecko nie wbiegło na matę. Natomiast dzieci izraelskie wbiegły na matę – opowiadał w rozmowie z TVN24 trener judo, który widział z bliska cały incydent.

– Rozdzieliliśmy ich, turniej został przerwany, sędziowie zaczęli dyskutować. Sędzia główny razem z organizatorem zdecydowali o zdyskwalifikowaniu drużyny z Izraela z turnieju. Jak żyję, nigdy nie widziałem sytuacji, żeby ktoś fizycznie atakował sędziego na turnieju judo. Napastnicy zrobili z siebie ofiary – dodawał.

Oświadczenie Izraela wywołało burzę. MSZ reaguje

Do sprawy odniósł się także resort spraw zagranicznych. Rzecznik MSZ Maciej Wiewiór stwierdził, że „Polska w pełni zgadza się, że nie ma miejsca na przemoc i antysemickie obelgi, zwłaszcza w sporcie”.

Następnie przytoczył fragmenty oficjalnego stanowiska Polskiego Związku Judo: »Incydent polegał na użyciu siły wobec sędziego i agresywnym zachowaniu członków jednej z zagranicznych drużyn, co ostatecznie doprowadziło do przerwania zawodów. Decyzja o wykluczeniu tej drużyny z turnieju została podjęta przez organizatora w trosce o bezpieczeństwo zawodników, sędziów i uczestników imprezy, zgodnie z obowiązującymi przepisami sportowymi«.

twitter

W oświadczeniu MSZ przytoczono także inny fragment komunikatu PZJ: »Inne drużyny zagraniczne, w tym inne drużyny z Izraela, uczestniczyły w zawodach bez zakłóceń, a zawody i ceremonia wręczenia nagród odbyły się w spokojnej i sportowej atmosferze. Polski Związek Judo nie znajduje podstaw, by łączyć ten incydent z jakimikolwiek kwestiami narodowościowymi, religijnymi lub ideologicznymi. Incydent miał charakter czysto sportowy i organizacyjny i dotyczył konkretnych zachowań, a nie pochodzenia zawodników«"

Czytaj też:
Ambasada Izraela „zażądała wyjaśnień” od Polaków. Nowe informacje po skandalu
Czytaj też:
Radosław Sikorski zaskoczył nagraniem. Tak wspiera WOŚP

Przeczytaj źródło