Hurkacz podjął kluczową decyzję ws. nowego sezonu. Ujawniamy

1 miesiąc temu 28

Przymusowa dłuższa przerwa od rywalizacji nie wpłynęła na skład sztabu szkoleniowego Huberta Hurkacza. Jego trenerem wciąż będzie Nicolas Massu, a konsultantem legendarny Ivan Lendl - dowiedział się Sport.pl. Duet ten ma pomóc Polakowi, który tegoroczną rywalizację zakończył już w czerwcu, wrócić do formy i światowej czołówki.

TENNIS-ROME/ Fot. REUTERS/Guglielmo Mangiapane

Wielu kibiców Huberta Hurkacza zacierało ręce, gdy rok temu okazało się, że mający w dorobku osiem tytułów wielkoszlemowych Ivan Lendl dołączył do sztabu szkoleniowego Huberta Hurkacza. Okazało się jednak, że Polak nie miał na razie zbyt wielu okazji do wcielania w życie wskazówek słynnego przed laty tenisisty - ze względu na kłopoty zdrowotne wystąpił tylko w 10 turniejach.

Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany

Dwa lata do zapomnienia. Hurkacz znów zaufał tym samym osobom

O mijającym roku Hurkacz i jego fani - tak jak i o poprzednim - chcieliby na pewno jak najszybciej zapomnieć. W lipcu 2024 roku podczas meczu drugiej rundy Wimbledonu doznał on kontuzji kolana, której skutki boleśnie dawały mu o sobie znać także w ostatnim sezonie. 28-latek szybko wznowił rywalizację w ubiegłym roku, jak się okazało - za szybko. W obecnym już po nieco ponad dwóch miesiącach zmagań zaliczył pierwszą przerwę w grze. Wrócił pod koniec kwietnia, ale też na niezbyt długo - jego ostatni występ to czerwcowy turniej w 's-Hertogenbosch. Mimo problemów z plecami wygrał mecz otwarcia, ale wycofał się przed kolejnym spotkaniem.

Najpierw, na początku lipca - rok po feralnym urazie - Hurkacz ogłosił, że powracające kłopoty z kolanem sprawiły, iż zdecydował się na ponowną artroskopię. Zapowiedział wówczas, że wróci do rywalizacji, kiedy będzie już gotowy na 110 procent. Wyraźnie pokazywał, że nie chce powtórzyć błędu z poprzedniego sezonu. Potem pojawiały się informacje o tym, że wycofuje się z kolejnych turniejów, a pod koniec września ogłosił, że wznowi starty dopiero w 2026 roku.

Można się było zastanawiać, czy ta półroczna przerwa od rywalizacji, mało satysfakcjonujące wyniki oraz - siłą rzeczy - znacznie mniejsze zarobki zaowocują jakimiś zmianami w sztabie szkoleniowym. Jak jednak dowiedział się Sport.pl, zmian takich nie ma. Z informacji przekazanej przez team byłego gracza Top10 światowego rankingu wynika, że Massu nadal będzie pełnił rolę głównego szkoleniowca towarzyszącego Hurkaczowi na turniejach, a Lendl konsultanta, który podczas sezonu będzie głównie wspomagał go zdalnie. Mateusz Terczyński pozostaje sparingpartnerem, a Przemysław Piotrkowski trenerem przygotowania fizycznego. Dwaj ostatni byli w sztabie już wcześniej, zanim duet Massu-Lendl zastąpił Amerykanina Craiga Boyntona.

Na początku listopada Hurkacz zamieścił na Instagramie zdjęcie z kortu w hiszpańskiej Marbelli, w której trenował pod okiem Massu. Kilka dni temu z kolei na jego koncie pojawił się filmik z przygotowań do nowego sezonu, podczas których pracuje w kraju nad motoryką.

Najlepszym wynikiem 28-latka w ostatnim sezonie był finał w Genewie. Zaraz po nim udał się na Roland Garros, w którym przegrał w pierwszej rundzie. Do wartych odnotowania wyników dołożyć trzeba jeszcze półfinał w Rotterdamie i ćwierćfinał w Rzymie. W większości startów jednak Polak odpadał przedwcześnie. Obecnie zajmuje 73. miejsce na liście ATP, choć po powrocie będzie korzystał z tzw. zamrożonego rankingu. Rywalizację wznowi drużynowym United Cup. Pozostaje trzymać kciuki, by w nowym sezonie kłopoty z kolanem nie komplikowały mu planów i mógł w pełni korzystać z rad Massu i Lendla.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło