Kinga Molenda
26 listopada 2025, 05:00
Sebastian Karpiel-Bułecka zareagował na hejterskie komentarze, które pojawiły się pod zdjęciami jego żony, Pauliny Krupińskiej. Padły mocne słowa.
KAPIF
Paulina Krupińska zjawiła się na Balu Fundacji TVN, gdzie chętnie pozowała do zdjęć i prezentowała swoją stylizację. Niestety, choć zachwycała wyglądem, to spotkała się z lawiną hejterskich komentarzy na temat swojej sylwetki. Prezenterka pokazała, z jakimi słowami musiała się mierzyć i dodała długi post na ten temat. "(...) Ciało nie jest zaproszeniem do oceny. Ciało to dom jaki mamy. Każda z nas ma prawo wyglądać tak, jak wygląda dziś. W mniejszym rozmiarze, w większym rozmiarze, w innym kształcie niż rok temu. To jest życie. To jest normalność. A ja? Ja nie jestem 'masywna', 'za duża', 'za mało idealna'. Jestem sobą. W pełni. Z miłością do siebie, której długo musiałam się uczyć przez branżę, w której pracowałam i też przez takie komentarze. (...) Twoje ciało nie jest problemem. Problemem jest brak empatii" - napisała w poście. W jej obronie stanął mąż, Sebastian Karpiel-Bułecka.
Zobacz wideo Krupińska podbiła show-biznes bez pleców. Tak podsumowała staż w DDTVN
Sebastian Karpiel-Bułecka stanął w obronie Pauliny Krupińskiej. Te słowa pójdą hejterom w pięty
Sebastian Karpiel-Bułecka najpierw skomentował post żony słowami: "Nie bój się ludzi zazdrosnych - oni boją się ciebie". Postanowił jednak wypowiedzieć się szerzej na ten temat w rozmowie z "Faktem". Artysta podkreślił, że jego żonie nie brakuje pewności siebie, a słowa hejterów jej nie dotknęły. Pomyślała jednak o innych kobietach. - Myślę, że Paulina chciała zwrócić uwagę na to, jaki jest trend i zawalczyć nie o siebie, a o inne kobiety. Paulina zna swoją wartość, ona ma silne poczucie wartości. I ją ciężko jest wytrącić z równowagi. (...) Bo to jest coś, co nie powinno mieć miejsca. I powinniśmy się trochę w tym wszystkim opamiętać - powiedział. Muzyk ujawnił przy okazji, że nie jest zbyt wylewny i rzadko obsypuje żonę komplementami, jednak gdy to robi, to "w konkretnych momentach i jest to mocno podkreślone" - czytamy w "Fakcie".
Paulina Krupińska nie kryła emocji. "Pewna kobieta zaczęła pukać się w głowę"
Paulina Krupińska spotyka się z agresją nie tylko w sieci, ale i... na ulicy. Kilka tygodni temu opowiedziała o podróży samochodem. Akurat trafiła wtedy na remonty kanalizacyjne, które wywołały niemałą frustrację wśród innych kierowców. Przez utrudnienia wprowadzono ruch wahadłowy, a sygnalizacja świetlna nie została właściwie zsynchronizowana. Kierowcy nie byli w stanie przejechać całego odcinka na zielonym świetle. Krupińska cierpliwie przepuszczała auta, jednak nie mogła liczyć na taką samą życzliwość. - Zabrakło mi 20 metrów, żeby zjechać. Po drugiej stronie zapaliło się również zielone światło, ale już te osoby nie postanowiły poczekać i wyjechały naprzeciw mnie. Zaczęły trąbić! Pewna kobieta zaczęła się pukać w głowę, mówi: Ty idiotko, gdzie jedziesz? Ja kulturalnie odsuwam szybę i mówię: Proszę pani, wystarczy być tylko miłym, ja przepuściłam wszystkie auta, które zjechały, żeby wystartować. To dlaczego wy nie możecie poczekać? Rozumiecie? - relacjonowała rozgoryczona Paulina Krupińska.
Kinga Molenda

1 miesiąc temu
21


English (US) ·
Polish (PL) ·