Groźby z ust rosyjskiego propagandysty. Armenia reaguje

8 godziny temu 5

Rosyjski ambasador w Armenii Siergiej Kopyrkin został wezwany do tamtejszego MSZ, gdzie wręczono mu notę protestacyjną w związku ze skandalicznymi wypowiedziami Władimira Sołowjowa. Rosyjski propagandysta mówił, że Moskwa powinna rozważyć interwencję wojskową w Armenii.

  • Rosyjski ambasador w Armenii został wezwany do tamtejszego MSZ.
  • Dyplomacie wręczono notę protestacyjną, w której wyrażono głębokie oburzenie słowami Władimira Sołowjowa.
  • Rosyjski propagandysta powiedział, że Moskwa powinna rozważyć "operację wojskową" w Armenii.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Władimir Sołowjow, prezenter telewizji Rossija 1 i jeden z najbardziej znanych rosyjskich propagandystów, kilka dni temu w jednym ze swoich programów wyraził opinię, że Rosja, podobnie jak Stany Zjednoczone w przypadku Wenezueli, powinna "zignorować prawo międzynarodowe" i rozważyć możliwość interwencji wojskowej w Armenii i innych krajach Azji Środkowej, uznając je za swoją "strefę wpływów".

To, co dzieje się w Armenii, jest dla nas o wiele bardziej bolesne niż to, co dzieje się w Wenezueli. Utrata Armenii to gigantyczny problem. (...) Prawo międzynarodowe i porządek międzynarodowy nie mają znaczenia. Skoro dla naszego bezpieczeństwa narodowego musieliśmy przeprowadzić strategiczną operację wojskową w Ukrainie, to dlaczego, z tych samych powodów, nie możemy przeprowadzić strategicznej operacji wojskowej w innych częściach naszej strefy wpływów? - mówił.

W związku z tą wypowiedzią Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Armenii wezwało na dywanik rosyjskiego ambasadora Siergieja Kopyrkina. Dyplomacie wręczono notę protestacyjną, w której wyrażono głębokie oburzenie słowami Władimira Sołowjowa.

"Ambasador Rosji w Armenii został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i wręczono mu notę protestacyjną wyrażającą głębokie oburzenie oświadczeniami wygłoszonymi w telewizji państwowej. Podkreślono, że stanowią one niedopuszczalne naruszenie suwerenności Republiki Armenii, wrogie działanie i rażące naruszenie fundamentalnych zasad przyjaznych stosunków między Armenią a Rosją" - przekazała rzeczniczka armeńskiej dyplomacji Ani Badalyan, cytowana przez portal Armenia News.

Z formalnego punktu widzenia Rosja i Armenia są bliskimi sojusznikami, współpracującymi np. w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Jednak w obliczu konfliktu zbrojnego z Azerbejdżanem o Górski Karabach, podczas którego Rosja nie udzieliła wsparcia Armenii, władze w Erywaniu coraz śmielej spoglądają w stronę Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. W Rosji polityka rządu Nikola Pasziniana jest mocno krytykowana.

Przeczytaj źródło