Niemieckie służby interweniowały w pociągu ICE po sygnale o uzbrojonym pasażerze zmierzającym w stronę Kolonii. Jak podaje portal soester-anzeiger.de, sytuacja wywołała ogromne poruszenie wśród pasażerów oraz personelu kolejowego. Szybka i zdecydowana akcja pozwoliła na opanowanie niebezpieczeństwa, zanim w wagonie doszło do jakiejkolwiek tragedii.
- Dramatyczne odkrycie w wagonie ICE
- Profesjonalna akcja personelu pociągu
- Zatrzymanie obywatela Polski na dworcu
- Wyniki analizy i konsekwencje prawne
Dramatyczne odkrycie w wagonie ICE
Podczas rutynowej kontroli składu jadącego z Frankfurtu, personel kolejowy natknął się na pasażera, który przewoził wyjątkowo groźne narzędzie. W jednym z przedziałów dostrzeżono trzydziestocentymetrową maczetę, która leżała tuż obok śpiącego mężczyzny. Narzędzie wzbudziło ogromny niepokój, ponieważ jego ostrze było pokryte niezidentyfikowaną, czerwoną substancją przypominającą świeżą krew.
BundesPolizei/bundespolizei.deWidok ten natychmiast postawił załogę pociągu w stan najwyższej gotowości, sugerując, że mogło dojść do brutalnego przestępstwa lub że pasażer planuje agresywny atak na pozostałych podróżnych znajdujących się w pędzącym wagonie.
Profesjonalna akcja personelu pociągu
Konduktorzy wykazali się ogromnym opanowaniem i profesjonalizmem, podejmując ryzykowną próbę zabezpieczenia broni przed przebudzeniem się agresora. Wykorzystując fakt, że podejrzany pasażer głęboko spał, jeden z pracowników dyskretnie odebrał mu maczetę, zanim ten zdążył zareagować. Jednocześnie podjęto decyzję o natychmiastowej ewakuacji pasażerów z najbliższego otoczenia zagrożenia do bezpieczniejszych części składu.
Dzięki tak sprawnemu działaniu udało się uniknąć wybuchu paniki, która w pociągu mogłaby doprowadzić do niekontrolowanego chaosu. Cały proces przebiegł niezwykle cicho, co umożliwiło bezpieczne dotarcie pociągu do kolejnej stacji, gdzie czekali już funkcjonariusze.
Zatrzymanie obywatela Polski na dworcu
Kiedy pociąg ICE 618 wjechał na peron głównego dworca kolejowego w Kolonii, na miejscu czekały już liczne patrole policji federalnej. Służby mundurowe, poinformowane wcześniej o sytuacji przez obsługę, natychmiast wkroczyły do wagonu i zatrzymały mężczyznę, którym okazał się 30-letni obywatel Polski.
Mężczyzna nie stawiał czynnego oporu podczas wyprowadzania z pociągu, choć cała interwencja wzbudziła spore zainteresowanie osób przebywających na stacji. Podejrzany został przewieziony do aresztu, gdzie rozpoczęto przesłuchania mające na celu wyjaśnienie, skąd posiadał tak niebezpieczne narzędzie oraz jaki był właściwie cel jego podróży z uzbrojeniem.
Wyniki analizy i konsekwencje prawne
Wstępne badania laboratoryjne rzuciły nowe światło na całe zdarzenie, znacząco zmieniając postrzeganie winy zatrzymanego mężczyzny. Testy na obecność hemoglobiny wykazały jednoznacznie, że czerwona substancja znajdująca się na maczecie nie była ludzką krwią, co wykluczyło najczarniejszy scenariusz o popełnionym morderstwie.
Obecnie trwa analiza, czy była to krew zwierzęca, czy może tylko farba, jednak oskarżenia wobec Polaka zostały złagodzone do złamania przepisów o posiadaniu niebezpiecznej broni. Mimo że nikt nie odniósł obrażeń, incydent ten stał się impulsem do debaty nad wzmocnieniem środków bezpieczeństwa w pociągach dalekobieżnych na terenie całych Niemiec.

19 godziny temu
6





English (US) ·
Polish (PL) ·