Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ponownie wzbudził międzynarodowe kontrowersje, sugerując, że może stanąć przed wyborem między przyłączeniem Grenlandii do USA a utrzymaniem sojuszu NATO. W wywiadzie dla "New York Timesa" podkreślił, że własność wyspy jest dla niego priorytetem, a jedynym ograniczeniem dla jego działań pozostaje własna moralność.
- Donald Trump rozważa możliwość wyboru między przyłączeniem Grenlandii do USA a utrzymaniem NATO.
- Prezydent USA podkreślił, że własność Grenlandii jest dla niego kluczowa i nie zadowoli się innymi formami kontroli nad wyspą.
- Trump stwierdził, że jedynym ograniczeniem jego działań jest własne poczucie moralności, odrzucając znaczenie prawa międzynarodowego.
- Wiceprezydent J.D. Vance zaapelował do europejskich sojuszników o poważne traktowanie kwestii bezpieczeństwa Arktyki.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W najnowszym wywiadzie dla "New York Timesa" Donald Trump nie pozostawił złudzeń co do swoich priorytetów. Zapytany o możliwość wyboru między przyłączeniem Grenlandii a utrzymaniem NATO, nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, ale przyznał, że taki dylemat może się pojawić. Trump podkreślił, że własność Grenlandii jest dla niego sprawą kluczową, wyraźnie sugerując, że nie zadowoli go żadne inne rozwiązanie, takie jak dzierżawa czy podpisanie traktatu.
Prezydent USA zaznaczył, że posiadanie wyspy daje Stanom Zjednoczonym przewagę, której nie można osiągnąć innymi środkami. W jego opinii, własność terytorium jest psychologicznie niezbędna do osiągnięcia sukcesu i zapewnienia bezpieczeństwa narodowego.
Wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych rzucają cień na przyszłość sojuszu transatlantyckiego. Trump wyraźnie dał do zrozumienia, że NATO bez aktywnego udziału USA jest jego zdaniem bezużyteczne. Takie stanowisko wywołało niepokój wśród europejskich partnerów, którzy obawiają się osłabienia współpracy wojskowej i politycznej w ramach Sojuszu.
Trump uważa, że poprzedni prezydenci byli zbyt ostrożni w wykorzystywaniu potęgi Stanów Zjednoczonych dla osiągnięcia politycznej dominacji. Jego zdaniem, obecna sytuacja wymaga bardziej zdecydowanych działań, nawet jeśli miałoby to oznaczać ryzyko rozbicia dotychczasowych sojuszy.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów wywiadu była deklaracja Trumpa dotycząca ograniczeń jego działań na arenie międzynarodowej. Prezydent USA stwierdził, że jedynym ograniczeniem jest dla niego własne poczucie moralności, a nie prawo międzynarodowe. Jednocześnie odrzucił sugestie, że podobną logiką mogą kierować się przywódcy innych światowych mocarstw, takich jak Chiny czy Rosja.
Trump odniósł się również do kwestii Tajwanu, podkreślając, że decyzja w sprawie ewentualnych działań należy do prezydenta Chin, Xi Jinpinga. Wyraził jednak nadzieję, że Pekin nie zdecyduje się na siłowe rozwiązania wobec wyspy.
Do sprawy Grenlandii odniósł się także wiceprezydent J.D. Vance, który podczas briefingu prasowego w Białym Domu zaapelował do europejskich sojuszników o poważne traktowanie kwestii bezpieczeństwa Arktyki. Vance podkreślił, że Grenlandia ma kluczowe znaczenie nie tylko dla amerykańskiej, ale i światowej obrony przeciwrakietowej. Zwrócił uwagę na rosnące zainteresowanie tym regionem ze strony wrogich państw i zasugerował, że jeśli Europa nie podejmie odpowiednich działań, Stany Zjednoczone mogą być zmuszone do samodzielnego rozwiązania problemu.

17 godziny temu
9







English (US) ·
Polish (PL) ·