Głośny reportaż TVN ws. o. Rydzyka. Sąd podjął decyzję, w tle wysoka kara

1 tydzień temu 17

Sąd zdecydował o uchyleniu kary, która nałożona została ponad rok temu przez KRRiT na spółkę TVN. Chodziło o reportaż dotyczący działalności Tadeusza Rydzyka CSsR.

Pod koniec 2024 roku przewodniczący Krajowe Rady Radiofonii i Telewizji (funkcję tę pełnił wówczas Maciej Świrski, obecnie szefem KRRiT jest Agnieszka Glapiak) nałożył na stację karę w wysokości ponad 140 tysięcy złotych. Stało się to w 2021 roku, po udostępnieniu przez TVN24 GO jednego z odcinków reportażu „Czarno na białym”, który traktował o działalności – dla wielu – kontrowersyjnego duchownego, członka Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela. Ojciec Rydzyk to znany w Polsce twórca katolickich mediów – jest założycielem rozgłośni Radio Maryja czy Telewizji Trwam.

Materiał wideo pod tytułem „29 lat bezkarności. Fenomen ojca Tadeusza” cieszył się popularnością i był szeroko komentowany w mediach społecznościowych (m.in. na platformie X). Sama stacja pisze, że przedstawiono w nim „antysemickie i rasistowskie wypowiedzi duchownego”, opowiedziano o jego „niejasnych biznesach” czy „politycznej agitacji na rzecz prawicowych polityków”. W ocenie byłego szefa KRRiT były to jednak treści o charakterze „dyskryminującym ze względu na religię lub poglądy polityczne”.

TVN, reportaż o Rydzyku i finansowa kara od KRRiT. Maciej Świrski nie zgodził się z decyzją sądu – już odwołał się od wyroku

Przy nakładaniu kary finansowej na TVN Świrski powoływał się na zapis ustawy medialnej: „Zakaz dostarczania treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących”. Jednak Sąd Okręgowy w Warszawie w pierwszej instancji uchylił jednak jego decyzję. Były szef rady ma też zwrócić spółce koszta procesowe.

Były przewodniczący KRRiT złożył odwołanie od orzeczenia – jak przekazała 13 stycznia (we wtorek) redakcja TVN24. Było to możliwe, ponieważ było ono nieprawomocne.

Wymiar sprawiedliwości wskazał w uzasadnieniu, że reportaż – którego autorem jest dziennikarz Rafał Stangreciak – „nie zawiera treści nawołujących do nienawiści”. Sąd stwierdził też, że przy jego tworzeniu dziennikarze korzystali z ustawowego „prawa do swobodnego przedstawiania informacji”.

Czytaj też:
Ojciec Rydzyk w tarapatach. Tajemnicza wizyta w ministerstwie, przesłuchanie i „mobilizacja”

Czytaj też:
Szefowa MEN podsumowała, co się zmieniło, przez dwa lata. „To jest nasza poważna deklaracja”

Przeczytaj źródło