Gen. Roman Polko: To bardzo niebezpieczna gra. Może dojść do rozbioru Europy

1 miesiąc temu 18

Trump z Putinem mogą planować podział na strefy wpływów, które w istocie oznaczają rozbiór Europy. W takim wariancie najbardziej zagrożone byłyby kraje bałtyckie – Litwa, Łotwa, Estonia, Mołdawia, Finlandia. Jeżeli uda im się doprowadzić do rozbioru, Polska, choć dziś jest w łaskach Trumpa, jutro może trafić do rosyjskiej strefy. To bardzo niebezpieczna gra i Trump wiele straci, jeśli rozbije Europę – mówi w rozmowie z „Wprost” gen. Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM.

Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Ukraiński prezydent, jak twierdzi „Financial Times”, jest naciskany przez wysłanników Donalda Trumpa do szybkiej reakcji w celu uzgodnienia zawieszenia broni z Rosją. Prezydent USA miał wskazać Zełenskiemu „deadline” – do świąt Bożego Narodzenia. Jak ta sytuacja się rozwinie?

Gen. Roman Polko: Donald Trump kontynuuje dotychczasową taktykę wymuszania siłą na Ukrainie kapitulacji. Chodzi nie tylko o formalne zatrzymanie się na obecnej linii frontu, ale faktyczne wycofanie się z pozycji obronnych budowanych i utrzymywanych przez ponad dekadę, co dawałoby Rosji strategiczną przewagę. A w dalszej kolejności powołanie marionetkowego rządu na Ukrainie i odbudowanie relacji biznesowych USA i Rosji. Dzięki temu rosyjska maszyna wojenna otrzyma zasoby, które pozwolą jej iść dalej.

Żeby było jasne – tu nie chodzi o zdobycie Ukrainy a zaprowadzenie nowego porządku w Europie.

W ubiegłym tygodniu opublikowano nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA, z której wynika, że USA chcą się wycofać z Europy. Co to oznacza dla Starego Kontynentu w dłuższej perspektywie?

Jeśli Amerykanie się wycofają z Europy, Rosja wejdzie w ich miejsce, odbuduje dawne wpływy. Donald Trump tak bardzo przejmuje się losem umierających Ukraińców, ale nie zdaje sobie sprawy, że przez jego decyzje będą mordowani w łagrach lub siłą wcielani do rosyjskiej armii. Ukraina upadnie jak Gruzja albo zostanie przerobiona na Białoruś. Rosja pójdzie dalej, by wyprzeć z Europy struktury NATO.

Putin i Trump mają jeden cel – rozbicie Unii Europejskiej, by Europa osłabła i mogła być przez nich rozgrywana. To powrót do minionej epoki.

Czemu amerykański prezydent tyle razy zmieniał zdanie ws. Ukrainy, mamił ją, obiecując pomoc, przekazanie pocisków dalekiego zasięgu Tomahawk, a teraz odwrócił się do Zełenskiego plecami?

Jego plany zmieniają się jak w kalejdoskopie. Codziennie budzi się z nowym snem, a ostatnio wymyślił Strategię Bezpieczeństwa Narodowego, napisaną dość amatorskim językiem. Użala się nad biedną Europą, twierdząc, że tylko Viktor Orbán obroni ją przed zalewem migrantów. Nie mam złudzeń, że chodzi o rozbijanie Zachodu, świata pewnych wartości, które nas scalały.

To jest sabotaż, rozsadzanie od środka struktury, która była gwarancją bezpieczeństwa i budowania czegoś nowego. Mam nadzieję, że Trump nie zdąży zrealizować tego pomysłu do końca swojej kadencji.

Zakończy prezydenturę w 2028 roku, ma dużo czasu. Jakie działania powinna w tym czasie podjąć Europa?

Najlepszą odpowiedzią na jego politykę jest gra na czas.

© ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

Przeczytaj źródło