Data utworzenia: 10 grudnia 2025, 12:19.
— Naszą racją stanu jest pokazać się, że jesteśmy silnym i zdecydowanym krajem. Łącznie z tym, że jeżeli zostaniemy zaatakowani, to zostawiamy sobie możliwość wejścia i wyeliminowania zagrożenia z obwodu królewieckiego — powiedział w rozmowie z "Faktem" były dowódca Eurokorpusu gen. Jarosław Gromadziński z Defence Institute. Dodał, że Rosja odbuduje zdolności do kolejnego ataku dopiero za 5-6 lat, patrząc na skalę start na froncie wojny w Ukrainie.
Gen. Gromadziński tłumaczył, że do zablokowania obwodu królewieckiego — rosyjskiej półenklawy otoczonej państwami NATO, trzeba użyć trzy razy więcej sił, niż do jego wyeliminowania. — Jeżeli Rosja dopuściła się do ataku (na Polskę i NATO — red.), to mamy prawo tam wejść i wyeliminować zagrożenie. Przyzwyczailiśmy się przez wiele lat w wojsku, że Królewiec to jest bunkier, który musimy chronić. Oni mogą do nas strzelać, a my do nich nie do końca. Dziś trzeba powiedzieć jasno: "jeżeli zaatakujecie nas, to my możemy wkroczyć tam i musicie to rozważać" — komentował.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Źródło: Fakt online
Newsletter
Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

1 miesiąc temu
15


English (US) ·
Polish (PL) ·