Gdzie jest najgorzej z pracą? Tu bezrobocie jest najwyższe w kraju

12 godziny temu 7

Choć średnia stopa bezrobocia w Polsce w 2025 r. pozostawała umiarkowana, dane regionalne pokazują wyraźnie, że rynek pracy nie wygląda tak samo w całym kraju. Są województwa, które relatywnie dobrze przeszły ostatnie kwartały, ale jest też region, który niezmiennie zamyka ranking.

W praktyce Polska ma dziś kilka zupełnie różnych rynków pracy - od województw, gdzie pracodawcy wciąż walczą o pracowników, po regiony, w których znalezienie stabilnego zatrudnienia pozostaje dużym wyzwaniem.

  • Gdzie bezrobocie jest najwyższe według danych rejestrowanych?
  • Jak duża jest różnica wobec średniej krajowej?
  • Dlaczego ten region wypada najsłabiej?

Tu bezrobocie jest najwyższe - lider niechlubnego rankingu

Według danych GUS i MRPiPS za koniec 2025 r., najwyższa stopa bezrobocia rejestrowanego utrzymywała się w:

  •  województwie warmińsko-mazurskim - ok. 8,7-8,9 proc.

To poziom wyraźnie wyższy od średniej krajowej (ok. 5,6–5,7 proc.) i jeden z najwyższych w Polsce od wielu lat. Region ten nie tylko zamknął 2025 r. na końcu ogólnopolskiego rankingu bezrobocia, ale wszedł w 2026 r. bez wyraźnych sygnałów poprawy - pierwsze dane wskazują na utrzymanie się wysokiego poziomu bezrobocia, a sezon zimowy dodatkowo ogranicza tempo ewentualnego odbicia.

W tym temacie wypowiedział się Krzysztof Brejza, senator Koalicji Obywatelskiej, który we wpisie opublikowanym 7 stycznia w mediach społecznościowych wskazywał na bardzo dobrą kondycję polskiej gospodarki i niskie bezrobocie w skali kraju.

Bądźmy dumni z Polski! 20' gospodarka świata, najniższe bezrobocie w Europie, rekordowy wzrost gospodarczy przy spadającej inflacji. Coraz większe wydatki na bezpieczeństwo, realne rozwiązanie problemu nielegalnej migracji. I powroty Polaków z zagranicy, które cieszą najbardziej.… pic.twitter.com/7gmogjFtIr

— Krzysztof Brejza (@krzysztofbrejza) January 7, 2026

Porównanie z innymi województwami: różnice są ogromne

Dla kontrastu, w tym samym czasie sytuacja w innych częściach kraju wyglądała zupełnie inaczej. Dane za koniec 2025 r. pokazują wyraźny podział na regiony o bardzo niskim bezrobociu oraz te, które – choć wciąż wypadają lepiej niż lider niechlubnego rankingu – pozostają powyżej średniej krajowej.

Najniższe bezrobocie notowano w:

  • województwie wielkopolskim – ok. 3,4–3,6 proc.,
  • śląskim – ok. 4,2–4,3 proc.,
  • mazowieckim – ok. 4,4 proc.,
  • małopolskim – ok. 4,6 proc.

Z kolei wysokie bezrobocie, choć niższe niż w warmińsko-mazurskim, utrzymywało się w:

  • województwie podkarpackim – ok. 8,8–9,0 proc.,
  • świętokrzyskim – ok. 7,8–8,0 proc.,
  • kujawsko-pomorskim – ok. 7,6–7,8 proc.

W praktyce oznacza to, że różnica między najlepszym a najgorszym regionem przekracza 5 punktów procentowych, co przekłada się na zupełnie inne realia rynku pracy. W efekcie mieszkaniec Warmii i Mazur statystycznie ma ponad dwukrotnie mniejsze szanse na znalezienie pracy niż mieszkaniec Wielkopolski - dla firm oznacza to skrajnie różne warunki rekrutacyjne, a dla pracowników zupełnie inną pozycję negocjacyjną i poziom bezpieczeństwa zatrudnienia.

Dlaczego te regiony wypadają najsłabiej?

Wysokie bezrobocie w północno-wschodniej i wschodniej Polsce nie jest zjawiskiem przypadkowym, lecz efektem kilku nakładających się czynników strukturalnych, które od lat ograniczają tempo tworzenia nowych miejsc pracy. Kluczowe znaczenie ma tu mniejsza liczba dużych inwestycji prywatnych, zwłaszcza w przemyśle i nowoczesnych usługach, które w innych regionach stabilizują lokalne rynki pracy. Istotną rolę odgrywa również sezonowość zatrudnienia - duża część miejsc pracy związana jest z turystyką, rolnictwem i usługami sezonowymi, co powoduje gwałtowne wahania liczby pracujących w ciągu roku. Dodatkowym ograniczeniem pozostaje słabsza infrastruktura transportowa, utrudniająca zarówno codzienne dojazdy do pracy, jak i lokalizowanie nowych inwestycji. Do tego dochodzi odpływ młodych i mobilnych pracowników do innych województw, głównie do największych ośrodków miejskich, co zmniejsza lokalny potencjał rozwojowy. W efekcie, nawet przy relatywnie stabilnej sytuacji w skali kraju, regionalne różnice na rynku pracy nie znikają, a poprawa w najsłabszych województwach następuje wolniej niż w centrum i na zachodzie Polski.

Rynek pracy w Polsce: jeden kraj, różne realia

Wnioski z danych za 2025 r. i początku 2026 r. są jednoznaczne: Polska nie ma jednego, wspólnego rynku pracy. Choć ogólnokrajowe statystyki bezrobocia pozostają relatywnie stabilne, różnice między województwami są trwałe i w niektórych przypadkach pogłębiają się. Regiony o najsłabszej sytuacji - zwłaszcza w północno-wschodniej i wschodniej części kraju – wchodzą w 2026 r. z wyraźnie gorszej pozycji startowej, a poprawa bez realnych impulsów inwestycyjnych i infrastrukturalnych będzie tam wolniejsza niż w centrum i na zachodzie Polski. Dla mieszkańców oznacza to utrzymującą się presję migracyjną i mniejsze bezpieczeństwo zatrudnienia, a dla firm - ograniczony lokalny popyt i trudniejsze warunki rozwoju. Dane jasno pokazują, że bez adresowania regionalnych barier strukturalnych rozwarstwienie rynku pracy pozostanie jednym z kluczowych wyzwań najbliższych lat.

Źródła: Biznes Info, Główny Urząd Statystyczny, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, komunikaty miesięczne i dane statystyczne 2025–2026.

Przeczytaj źródło