Jego spokój ducha, niezależnie do życiowych sytuacji, które nie oszczędzały go w ostatnich latach życia, skłaniał innych do refleksji i podziwu. Że oto on, mistrz nad mistrzami w swoim fachu, potrafił być do bólu skromny i opowiadać, jak mierzy się ze swoją słabością do kabanosów.