Freak fighter tłumaczy się z afery z Lewandowskim. Aż się wierzyć nie chce

1 miesiąc temu 12

Przy okazji ostatniego zgrupowania reprezentacji Polski wybuchł spory skandal związany z Robertem Lewandowskim. Nie wywołał go jednak kapitan naszej kadry, a znany freak fighter Adrian Polak, który bezprawnie wykorzystał wizerunek piłkarza do promowania hazardu. Obóz Lewandowskiego szybko zareagował i zapowiedział odpowiednie kroki prawne. Teraz freak fighter postanowił wyjaśnić, skąd w ogóle wpadł na tak głupi pomysł. Jego tłumaczenie jest chyba jeszcze bardziej absurdalne.

Robert Lewandowski, relacja Adriana Polaka Fot. Kacper Pempel / REUTERS, instagram.com/adrianpolak

Do zdarzenia, które wywołało cały skandal doszło dzień po meczu Polska - Malta w eliminacjach do mistrzostw świata. Adrian Polak wrzucił na Instagrama post, w którym była grafika z nim oraz Robertem Lewandowskim, przedstawiająca jak wspólnie grają w pokera. Zaś w opisie autor posta napisał "Po wczorajszym meczu poszliśmy się z Robertem odprężyć". Była to forma reklamy nielegalnego w Polsce kasyna. Szybko okazało się, że cała sprawa to oszustwo, a Polak nie miał prawa wykorzystywać wizerunku napastnika naszej kadry. 

Zobacz wideo Siatkarki DevelopRes Rzeszów pokonały Metalkas Pałac Bydgoszcz. Aleksandra Szczygłowska: Porażka w Lidze Mistrzyń nas zabolała

Adrian Polak ujawnił, skąd pomysł na grafikę z Lewandowskim

Otoczenie Lewandowskiego zareagowało szybko i poinformowano o podjęciu kroków prawnych wobec freakfightera. Piłkarz Barcelony mógłby go nawet pozwać na ogromną sumę. Polak niedawno informował, że jest w kontakcie z prawnikami Lewandowskiego, ale obecnie ma zakaz wypowiadania się nt. szczegółów sprawy. Postanowił też wyjaśnić, skąd w ogóle przyszło mu do głowy coś takiego. Okazuje się, że miał w tym wspólnika. Tym wspólnikiem był... ChatGPT. 

- Byłem na meczu, następnego dnia musiałem wrzucić stories na Instagrama. Rozkminiałem, co zrobić. Wpisałem w Chat GPT, co wczoraj robiłem i "wymyśl mi jakąś relację". I coś tam wyskoczyło mi, żeby zrobić. Już nie pamiętam dokładnie, co to było, ale wiem, że sugerowałem się Chatem GPT. Wygenerowałem sobie zdjęcie z "Lewym" - objaśnił Polak w relacji na Instagramie. Jak się okazuje, gdyby z Lewandowskim nie wybuchło takie zamieszanie, to freakfighter miał już przygotowaną kolejną grafikę z następną wielką gwiazdą. 

ChatGPT powiedział, że nic się nie stanie, więc nic się nie stanie. Prawda?

- W ogóle, głupia sytuacja, bo wygenerowałem też sobie z Conorem McGregorem. Chciałem następnego dnia wrzucić z Conorem McGregorem… No nieważne. Głupota - powiedział Polak. Czy był w ogóle świadomy, że Lewandowski może go za to pozwać? Nie był, ale chciał być. Ponownie więc zapytał się AI. -Wpisałem w Chat GPT, czy mogę mieć z tego tytułu problemy. Chat GPT powiedział, że nie. Ale dobra, nieważne, mniejsza o to. No odj****em po prostu głupotę, teraz zbieram tego żniwo. Trochę osób się na mnie wyżyło - podsumował freakfighter. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło