Fame MMA wbija szpilę Lewandowskiemu. "Witamy ponownie"

1 miesiąc temu 25

Decyzja KSW o organizacji walki "AJ-a" z Piotrem Liskiem odbiła się szerokim echem. Na post z ogłoszeniem tego pojedynku zareagowała federacja Fame MMA, która jest krytykowana przez Martina Lewandowskiego. Na oficjalnym profilu freak fightowej federacji zamieszczono komentarz, bezpośrednio zwracający się do właściciela KSW. "Witamy ponownie" - czytamy.

Fame MMA kpi z KSW Screen: x.com/famemmatv/status/1995576229186207812

Federacja KSW oficjalnie ogłosiła, iż 20 grudnia na gali XTB KSW 113 zawalczą ze sobą Adam "AJ" Josef i Piotr Lisek. Nie są to profesjonalni fighterzy, ale całe życie podporządkowali pod sport. Ten pierwszy jest twórcą internetowym promującym zdrowy tryb życia, a drugi to polski tyczkarz, olimpijczyk i wicemistrz świata.

Zobacz wideo Artur Szpilka wróci do freak fightów? "Obym nie musiał tam walczyć, ale życie pisze różne scenariusze"

Federacja Fama MMA reaguje na wpis KSW

Jest to pierwszy od dawna freak fight w federacji KSW. Przypomnijmy, że pierwszy miał miejsce już w 2009 roku, kiedy były strongman Mariusz Pudzianowski zmierzył się z mistrzem WKU Marcinem Najmanem. Tego pierwszego po tylu latach już nikt nie nazwie "freak fighterem", a ten drugi niedawno ogłosił zakończenie kariery.

Jest również coś, co łączy Liska i Josefa - udział we freak fightach. Obaj bili się na Fame MMA. Tyczkarz pokonał Dariusza "Daro Lwa" Kaźmierczuka, a "AJ mierzył się z "Taazym" - niepokonanym freak fighterem.

To dość zaskakujący ruch, bo właściciel KSW - Martin Lewandowski - delikatnie mówiąc - nie jest fanem freakfightów, co wielokrotnie podkreślał, uderzając w te federacje. Walka Liska z Josefem została ogłoszona w poniedziałek 1 grudnia przez federację KSW w serwisie X.

Na ten post odpowiedziała federacja Fame MMA, która zamieściła wideo z Jean-Claude'em Van Damme'em, który robi szpagat między ciężarówkami, a w opisie dała: "Martin, witamy ponowie w branży freak fightowej!" - czytamy. Bezpośrednie odniesienie się do właściciela KSW jest ewidentną szpilą w jego stronę i reakcją na to, co w ostatnim czasie mówił nt. freak fightów i federacji, które te walki organizują.

Zobacz też: Potężny nokaut na gali w Polsce. Komentatorzy krzyczeli wniebogłosy

W komentarzu federacja Fame MMA prześmiewczo dodała, że "Daro Lew" był "eliminatorem do KSW". Przypomnijmy, że Dariusz Kaźmierczuk ma rekord 4-14. Przegrał m.in. z Marcinem Najmanem.

Co mówił Martin Lewandowski nt. freak fightów?

Skąd taka reakcja federacji freak fightowej? Martin Lewandowski wielokrotnie krytykował organizację Fame MMA i zawodników tam walczących. Podczas gali Fame MMA 27: Kingdom miał miejsce pojedynek Michał Materla - Dawid "Crazy" Załęcki. W Kanale Sportowym menadżer sportowca zdradził, że jego klient otrzymał największą wypłatę w karierze i dodał, że zawodnik rozważy kolejne oferty, jeśli takowe się pojawią.

Właściciel KSW w odpowiedzi lekceważąco nazwał federację freak fightową mianem "Fake MMA" (a nie Fame MMA) i nie zgodził się z tymi słowami. - Miałem przygotowane 2 miliony za walkę Michała Materli. Ale team, łącznie z zawodnikiem, wybrał po prostu łatwiejszą drogę. Tak zwane "odcinanie kuponów" - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty.

W rozmowie z TVP powiedział, iż nie chce, by nazwa "MMA" była wiązana z freakfightami. Ponadto pojawiły się informacje, iż dziennikarz Maciej Turski oraz sędzia Piotr Jarosz zostali odsunięci od KSW, bo byli też zaangażowani we freak fighty. - Oni są za bardzo kojarzeni ze środowiskiem freakfightowym. Wiedzieli, że mi to nie pasuje. Od pięciu lat mówię, że tak jest. To czas ponoszenia konsekwencji. Pływasz w czymś takim i dziwisz się, że jesteś z tym kojarzony - oświadczył Martin Lewandowski na łamach TVP Sport przed galą KSW 100 (cyt. za supersport.se.pl).

- Nie obraziłem się na nich, ale nie pasują nam do obecnego wizerunku. Pracowali na to od lat. Mamy prawo podjąć taką decyzję. Nie chcemy się tylko przyglądać, ale zająć aktywne stanowisko - dodał.

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło