- Mieliśmy do czynienia z aktami dywersji na kolei i mamy do czynienia z aktami sabotażu w Pałacu Prezydenckim. Jeśli Rosja chce również sabotować, przeprowadzać akty dywersji, to dlaczego Nawrocki karze tych, którzy bronią naszego bezpieczeństwa? - pytał przedstawicielkę Kancelarii Prezydenta europoseł KO Dariusz Joński. Nawiązał do odmowy podpisania nominacji oficerskich przez Karola Nawrockiego.
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
Nawrocki ma wątpliwości ws. nominacji
Karol Nawrocki ku zaskoczeniu przedstawicieli rządu odmówił podpisania nominacji oficerskich dla funkcjonariuszy ABW i SKW. Rafał Leśkiewicz z Kancelarii Prezydenta poinformował 27 listopada, że "wnioski czekają na rozpatrzenie, ale zanim prezydent złoży swój podpis pod każdym z nich, chce się spotkać z kierującymi służbami specjalnymi oficerami". Polityk przekazał również, że "wśród skierowanych do prezydenta wniosków odznaczeniowych znalazły się nazwiska funkcjonariuszy, co do których istnieją poważne obawy, że byli zaangażowani w działania przeciwko obywatelskiemu kandydatowi na urząd Prezydenta RP Karolowi Nawrockiemu w trakcie kampanii wyborczej". Temat poruszono także w programie "Woronicza 17" na antenie TVP Info w niedzielę, 30 listopada.
"Akty sabotażu w Pałacu Prezydenckim"
Do decyzji Nawrockiego odniósł się w programie TVP Info Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej. - Mieliśmy do czynienia z aktami dywersji na kolei i mamy do czynienia z aktami sabotażu w Pałacu Prezydenckim. Jeśli Rosja chce również sabotować, przeprowadzać akty dywersji, to dlaczego Nawrocki karze tych, którzy bronią naszego bezpieczeństwa? To jest zdrada stanu - stwierdził europoseł. Przywołał też zapis art. 3 pkt. 2 ustawy z 24 maja 2002 roku o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który mówi o tym, że "szef ABW i szef Agencji Wywiadu podlegają bezpośrednio Prezesowi Rady Ministrów". - Nie chodzi o to, żeby szefowie służb nie przekazywali informacji prezydentowi, bo przekazują (...). Natomiast trzeba być głupcem, żeby karać żołnierzy, oficerów, tych, którzy bronią naszych granic, którzy zdobywają informacje, właśnie na temat tych aktów dywersji. Kiedy premier próbuje ich nagrodzić, kiedy minister obrony narodowej, minister spraw wewnętrznych i administracji próbują ich awansować, to państwo mówicie "nie" - powiedział Joński. - Niech pani przetłumaczy panu Nawrockiemu, że nie na tym to polega. Jesteśmy państwem frontowym i wymagamy od państwa odpowiedzialności - dodał. Z kolei zdaniem Barbary Sochy z Kancelarii Prezydenta przedstawiciele rządu doprowadzili "do absurdu i skandalu" w sprawie nominacji. - Dzisiaj gracie tym politycznie, mówiąc, że prezydent czegoś odmawia, bierze kogoś na zakładników. To jest kpina z instytucji państwa - powiedziała Socha.
Zobacz wideo Konfederacja łasi się do Karola Nawrockiego
Nawrocki odmówił podpisania nominacji
Przypomnijmy, na początku listopada Prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania promocji na pierwszy stopień oficerski 136 funkcjonariuszom Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nominowani zostali przyszli wywiadowcy z kontrwywiadu wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Następnie w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych prezydent stwierdził, że premier Donald Tusk zabronił szefom służb spotykania się z nim. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak podkreślił, że ta sprawa powinna być wyłączona ze sporu politycznego. "Panie prezydencie, proszę nie krytykować szefów służb specjalnych za 'odmowę spotkania z demokratycznie wybranym prezydentem'. Tak nie było. Oni muszą mieć zgodę premiera na takie spotkanie. Mimo sugestii szef pańskiej kancelarii nie zdecydował się o taką zgodę do premiera wystąpić" - napisał. Polityk w swoim wpisie zaznaczył też, że w takich przypadkach zgoda szefa rządu jest kluczowa.
---



English (US) ·
Polish (PL) ·