Data utworzenia: 17 listopada 2025, 14:49.
Ostatnie incydenty na torach kolejowych budzą zaniepokojenie. Służby pracują nad szczegółowym wyjaśnieniem ataków na infrastrukturę krytyczną. Głos w rozmowie z "Faktem" zabrał Andrzej Mroczek, który odniósł się do zdarzenia na Mazowszu. — To musiał być profesjonalista po przeszkoleniu. Użyto z dużym prawdopodobieństwem tak zwanego ładunku kumulacyjnego — stwierdził ekspert Collegium Civitas w Warszawie.
Przypomnijmy. Na trasie Warszawa — Lublin doszło do dwóch aktów dywersji. Podczas pierwszego z nich, w miejscowości Mika, eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy, co zdaniem premiera Donalda Tuska miało najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. W innym miejscu, w niedzielę, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej, ale aktów dywersji w ostatnim czasie było w Polsce więcej.
Ekspert o zdarzeniach na kolei. "Ładunek kumulacyjny"
Andrzej Mroczek nie ma wątpliwości, że materiał użyty do ataków jest stosunkowo łatwy do pozyskania. — Zastosowano materiał wybuchowy najprawdopodobniej pochodzenia wojskowego — ocenił ekspert. Dodał, że takiego ładunku nie trzeba było koniecznie przemycać z zagranicy, ponieważ w polskich lasach nadal zalegają materiały z czasów II wojny światowej, a część z nich można także nabyć na czarnym rynku. — W Polsce pozyskanie takiego materiału jest dosyć proste — zwrócił uwagę.
— Na pewno mieliśmy do czynienia z aktem o charakterze terrorystycznym. To nie podlega dyskusji — podkreślił. Jednocześnie był ostrożny w używaniu określenia "dywersja": — Jeżeli chodzi o samo stricte działanie dywersyjne, to byłbym ostrożny, jeżeli chodzi o używanie tego terminu. Nie podlega jednak dyskusji, że wszystko wskazuje na to, że było to działanie bezpośrednio inspirowane i finansowane ze strony obcego państwa, Federacji Rosyjskiej — powiedział ekspert.
Mroczek zwrócił uwagę, że tego typu atak z użyciem materiałów wybuchowych jest bezprecedensowy, jeśli chodzi o wybór celu — szeroko rozumianą infrastrukturę kolejową uznawaną za krytyczną. Dodał, że sprawca lub sprawcy musieli być profesjonalistami po odpowiednim przeszkoleniu. — Użyto z dużym prawdopodobieństwem tak zwanego ładunku kumulacyjnego. Świadczą o tym uszkodzenia, czyli nie mamy takiego stricte pola powybuchowego — ocenił.
/9
@Dyspozytura_T/X, Archiwum prywatne, Przemysław Piątkowski / PAP
/9
Przemysław Piątkowski / PAP

2 miesięcy temu
41


English (US) ·
Polish (PL) ·