Eksperci łapią się za głowy. Ludzie naprawdę chcą to zrobić w Tatrach

2 tygodni temu 13

Data utworzenia: 30 grudnia 2025, 15:59.

Pomysł brzmi jak wyzwanie albo ekstremalna przygoda na powitanie nowego roku. W praktyce może skończyć się dramatem. W mediach społecznościowych pojawiają się wpisy osób, które planują sylwestra w Tatrach, w tym wejścia na Giewont czy Kasprowy Wierch w środku nocy. Do sprawy odniósł się popularny profil Tatromaniak, który nie kryje niepokoju.

Giewont zimą bywa zdradliwy. Przy złej pogodzie ryzyko gwałtownie rośnie.
Giewont zimą bywa zdradliwy. Przy złej pogodzie ryzyko gwałtownie rośnie. Foto: Michał Stawowiak / newspix.pl

Na górskich grupach na Facebooku użytkownicy otwarcie piszą o pomysłach typu "sylwester na Giewoncie". Umawiają się na wspólne wyjścia, proponują konkretne godziny i trasy. Jak zwracają uwagę doświadczeni obserwatorzy Tatr, to nie są pojedyncze wpisy, ale powtarzający się trend.

Autor profilu Tatromaniak napisał wprost, że liczy na rozsądek choć części osób. — Pewnie do większości i tak to nie dotrze, ale może choć jedną osobę przekona do zmiany planów — czytamy we wpisie.

Mróz, wiatr i coraz gorsza sytuacja lawinowa

Problem nie polega tylko na samym pomyśle nocnego wyjścia w góry. Ważne są warunki. Prognozy dla Tatr są jednoznaczne. Silny wiatr, pogarszająca się sytuacja lawinowa i temperatury, które w nocy mogą być odczuwalne nawet w okolicach minus 30 stop.

W takich warunkach każda awaria, kontuzja czy zagubienie się może mieć bardzo poważne konsekwencje. Tatromaniak przypomina też o komunikatach ratowników.

TOPR ostrzega. Akcja ratunkowa może potrwać wiele godzin

Ratownicy TOPR jasno informują, że w ekstremalnych warunkach zimowych dotarcie do poszkodowanych zajmuje znacznie więcej czasu. Silny wiatr, noc, mróz i zagrożenie lawinowe mogą sprawić, że akcja ratunkowa potrwa wiele godzin.

— Ratownicy na pewno nie marzą o wielogodzinnej wyprawie na powitanie roku — ironicznie, ale celnie, zauważa autor wpisu.

"Czasem trzeba po prostu odpuścić"

To nie jest apel przeciwko górskim pasjom ani przygodom. Chodzi o granicę rozsądku. — Przygoda przygodą, przeżycia przeżyciami, ale warto mieć trochę oleju w głowie i po prostu czasami odpuścić — podsumowuje Tatromaniak.

Jak podkreślają doświadczeni ludzie gór, Tatry nie znikną po sylwestrze. Góry będą tam także za tydzień, miesiąc czy wiosną. W przeciwieństwie do zdrowia i życia, których nie da się cofnąć ani "powtórzyć", jeśli coś pójdzie nie tak.

Przeczytaj źródło