Dyrektor poda zarobki lekarzy? Jawność wynagrodzeń także w szpitalach

2 dni temu 10
  • Jawność płac wchodzi do gry także w ochronie zdrowia. Od 24 grudnia 2025 r. obowiązują przepisy Kodeksu pracy wprowadzające jawność wynagrodzeń w ogłoszeniach rekrutacyjnych
  • Jak uważają dyrektorzy szpitali, nie zawsze można z góry określić kwotę wynagrodzenia, co wynika z różnych form zawieranych umów o pracę 
  • - Oczywiście nie podamy, ile indywidualnie zarabiają lekarze czy pielęgniarki, ale przedstawimy najniższą i najwyższą stawkę, bądź średnią zarobków na danym stanowisku - mówi Elżbieta Gelert, dyrektor naczelna Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu 
  • Dyrektorzy raczej nie obawiają się, że jawność wynagrodzeń ułatwi wzajemne "podkupywanie" medyków przez placówki, bo - jak tłumaczą -personel z różnych szpitali i tak wymienia się informacjami
  • - Wręcz spotykałem się z przypadkami takich negocjacji, bym powiedział brutalnych, gdzie pracownik chcący się zatrudnić wyjmował telefon, podawał kwotę, jaką mu zaproponowaliśmy i oczekiwał na reakcję dotychczasowego pracodawcy - opisuje jeden z dyrektorów

Jawność wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Jak je opisać?

Jawność wynagrodzeń dotyczy kandydatów w procesie rekrutacji zawierających umowy o pracę i cywilnoprawne, które mogą być w praktyce uznane za stosunek pracy. 

Przepisy wprowadzone do Kodeksu pracy i obowiązujące od 24 grudnia 2025 r. to implementacja dyrektywy UE 2023/970. Oznaczają rewolucję dla wielu pracowników. Ci już na starcie mogą poznać oferowane im zarobki, ale uzyskają też prawo do ogólnej informacji o wynagrodzeniach już uzyskiwanych przez innych na tym samym stanowisku. Ponadto pracodawcy w ogłoszeniach mają używać nazw stanowisk neutralnych płciowo.

Czy te zmiany wpłyną na procesy rekrutacyjne w ochronie zdrowia?

Jak uważa Krzysztof Zaczek, prezes zarządu Szpital Murcki sp. z o.o. w Katowicach, w sektorze ochrony zdrowia pracodawcom trudno będzie w ogłoszeniu rekrutacyjnym określić wysokość wynagrodzenia. - Dotąd w ogłoszeniach o pracę jedną z podstawowych informacji, jaką staraliśmy się zawrzeć, była ta, że dopuszczamy różne formy współpracy - wyjaśnia.

Rynek pracy w ochronie zdrowia rządzi się szczególnymi prawami. - Dużo osób prowadzi indywidualne praktyki lekarskie czy pielęgniarskie. Mamy lekarzy, którzy decydują się pracować na umowie o pracę, na umowie zleceniu czy na umowie kontraktowej. Zatem mamy różne formy zatrudnienia - przypomina. - Dodatki do wynagrodzenia przy różnych formach zatrudnienia mogą wynikać nie tylko z Kodeksu pracy, ale także z ustawy o działalności leczniczej. Poza tym mogą być zmienne - dodaje Zaczek. 

Jako przykład podaje wynagrodzenie za dyżury medyczne. - Wysokość stawki za dyżur będzie zmienna, bo ona zależy m.in. od ilości przepracowanych godzin nocnych, dziennych. W przypadku równoważnego systemu czasu pracy część godzin dyżurowych konsumuje część etatu, część pozostaje poza nim - tłumaczy.

Uważa, że w przypadku zawodów medycznych trudno opisać wynagrodzenie pracownika medycznego, lekarza, pielęgniarki na zasadzie podania wysokości stawki: - W przypadku zatrudniania są negocjacje, rozmowy co do formy zatrudnienia, wynagrodzenia, dodatkowych bonusów.

Widełki zarobków medyków nie były okryte pełną tajemnicą

W przekonaniu prezesa zarządu spółki Szpital Murcki nowy wymóg nie zmieni w praktyce wiele i akurat w ochronie zdrowia ten aspekt prawa pracy nie jest rewolucją.

- Jeśli mają nas karać, że nie podajemy wynagrodzenia, no to oczywiście będziemy je wpisywać. Możemy np. wpisywać, że nie mniej niż to wynika ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia na danym stanowisku - i tu kwota - rozważa.

Wśród zarządzających w różnych branżach pojawiają się opinie, że konieczność podania wynagrodzenia w ogłoszeniu o pracę to też ujawnienie stawek przed konkurencją, co może utrudniać pozyskanie pracowników. Czy także w ochronie zdrowia?

Elżbieta Gelert, dyrektorka naczelna Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu uważa, że w ochronie zdrowia jawność wynagrodzeń na danym stanowisku pracy nie stanowi problemu.

- Stawki wynagrodzeń w konkretnym szpitalu można już teraz poznać w ramach wystąpienia o informację jawną. Szpital musi ją udostępnić, jeżeli ktoś się o nią zwróci. Oczywiście nie podamy, ile zarabiają konkretni lekarze czy pielęgniarki, przedstawimy najniższą i najwyższą stawkę, bądź średnią zarobków - mówi dyrektorka.

Nie obawia się, że sięgając do ogłoszeń, konkurencja uzyska dokładniejsze i potwierdzone informacje dotyczące wysokości wynagrodzeń w innych placówkach, co ułatwi powszechne dzisiaj wzajemne „podkupywanie” lekarzy kontraktowych przez szpitale. - Lekarze często wprost mówią podczas negocjowania umów o zatrudnienie, ile zarabiają albo jakie wynagrodzenie proponuje konkurencja - tłumaczy. Przyznaje natomiast, że nie zawsze wiadomo „czy to do końca jest prawdą”.

- Generalnie jednak widełki zarobków nie są w środowisku wielką tajemnicą. Poza tym, jak się wydaje, większość szpitali ma podobne stawki - ocenia Elżbieta Gelert. Jej zdaniem wysokie stawki na kontraktach, zdecydowanie odbiegające od średniej, mogą się zdarzać, ale dotyczą „pojedyńczych, wybitnych” lekarzy.

Umowy kontraktowe też według dyrektywy? "Tę kwestię zweryfikuje orzecznictwo"

Również zdaniem Krzysztofa Zaczka podawanie wysokości wynagrodzeń nie wpłynie istotnie na konkurencję między placówkami ochrony zdrowia, a to z tego powodu, że personel zatrudniony w różnych szpitalach wymienia się informacjami.

- Wręcz spotykałem się z przypadkami takich negocjacji, bym powiedział brutalnych, gdzie pracownik chcący się zatrudnić wyjmował telefon, podawał kwotę, jaką mu zaproponowaliśmy i oczekiwał na reakcję dotychczasowego pracodawcy - opisuje.

Ustawa wprowadzająca jawność wynagrodzeń na etapie rekrutacji została wdrożona w związku z unijną dyrektywą, która dotyczy zarówno umów cywilnoprawnych, jak i umów o pracę (na etacie). W Polsce dyrektywa jest natomiast wprowadzana w ramach Kodeksu pracy, który reguluje jedynie przepisy w zakresie umów tam wymienionych, w szczególności umów o pracę.

Czy zatem nowy zapis należy odnosić do wszystkich umów o zatrudnieniu? W tej sprawie dyrektorzy szpitali nie mają pewności.

Jak zauważa radca prawny Aleksandra Powierża z Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej „Podsiadły-Gęsikowska, Powierża”, przepisy Kodeksu pracy nie obejmują wprost umów cywilnoprawnych, w tym kontraktów lekarskich. Są to umowy inaczej konstruowane niż umowy o pracę: np. osoby nimi objęte nie mają świadczeń urlopowych.

- Z drugiej strony implementacja dyrektywy do prawa polskiego miała dotyczyć przepisów wszystkich rodzajów umów. Z tego powodu niektórzy uważają, że są podstawy do ocen, że rozwiązanie to dotyczy również umów cywilnoprawnych - podkreśla.

- W mojej ocenie nie można tego wywodzić wprost i na tym etapie przychylałabym się jednak do stanowiska, że przepisy dotyczące jawności wynagrodzeń należy stosować jedynie do umów wskazanych w Kodeksie pracy. Bardzo możliwe, że tę kwestię zweryfikuje orzecznictwo - mówi nam Aleksandra Powierża.

Poufność informacji o indywidualnych zarobkach kontra RODO

Jawność wynagrodzeń ma zapobiegać, zgodnie z unijną dyrektywą, także dyskryminacji ze względu na płeć.

Jak mówi nam Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, nie zna przypadków, by kobiety w ochronie zdrowia na tym samym stanowisku zarabiały mniej niż mężczyźni. - Zarabiają tyle samo - stwierdza zdecydowanie.

Również prezes Krzysztof Zaczek twierdzi, że nie zna przypadków dyskryminacji płacowej w ochronie zdrowia ze względu na płeć.

Mówiąc o nowych przepisach, dostrzega natomiast pewne ryzyko formalne co do zachowania poufności informacji na temat wynagrodzeń konkretnych osób, zwłaszcza w małych placówkach medycznych. Z jednej strony pracodawca musi zadbać o ochronę danych pracownika, a z drugiej spełnić wymóg jawności wynagrodzeń, podając ich wysokość lub przedział widełek.

- To może być problematyczne, jeśli na przykład dana jednostka zatrudnia 2-3 lekarzy danej specjalności. Gdy na miejsce lekarza, który właśnie odszedł, poszukuję specjalisty i podam widełki, to jednocześnie pokazuję, ile zarabiają pozostali lekarze - zauważa.

Jak dodaje, w przypadku kierownika oddziału, którym siłą rzeczy jest jedna osoba, publikacja widełek wynagrodzenia od razu sugeruje, ile zarobi ten konkretny lekarz. - Z jednej strony mamy jawność, która ma dać transparentność, ale z drugiej strony mamy przepisy RODO i nie wiem, czy ten lekarz nie przyjdzie do mnie oburzony, że wszyscy czytający ogłoszenie poznali wysokość wynagrodzenie, jakie uzyskuje - wyjaśnia. 

Badanie: wynagrodzenie to sprawa prywatna

Jak podaje portal pulsHR.pl, analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego postanowili sprawdzić, jak Polacy podchodzą do kwestii jawności wynagrodzeń.

Z raportu PIE „Przejrzystość wynagrodzeń - praktyki firm i postawy pracowników” wynika, że większość pracowników popiera zwiększanie przejrzystości płac jako sposób na ograniczanie nieuzasadnionych różnic w wynagrodzeniach oraz popiera nakładanie kar finansowych na pracodawców za płacenie mężczyznom więcej niż kobietom za tę samą pracę.

Jednak konkretna wysokość wynagrodzenia wciąż pozostaje sprawą prywatną. Osoby pracujące najchętniej dzielą się tą informacją z partnerem lub małżonkiem (88 proc.), a znacznie rzadziej ze współpracownikami (33 proc.).

Polacy nie są też skłonni dowiadywać się, ile zarabiają współpracownicy. Z badania PIE wynika, że tylko 33 proc. pracowników wystąpiłoby o informację o średnich zarobkach współpracowników w ramach mechanizmu oferowanego dzięki unijnej dyrektywie. Bardziej skłonne do tego są osoby przekonane, że zarabiają mniej od współpracowników, młodsze, z wyższym wykształceniem, mające dłuższy staż w firmie oraz zatrudnione w dużych przedsiębiorstwach.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło