Duda ujawnił, jaką ma emeryturę. „Nie ma co płakać. Jak złapie fuchę w ONZ, jeszcze się dorobi”

1 miesiąc temu 31

Andrzej Duda poinformował w mediach społecznościowych, że dostał na konto pierwszą emeryturę – w wysokości 9349 zł. Internauci zastanawiają się, czy były prezydent chwali się czy żali wysokością świadczenia. Część użytkowników portalu X pisze, że prezydencka emerytura jest zdecydowanie za niska, inni uważają, że jest adekwatna do pełnionej funkcji. Były europoseł PiS, Krzysztof Jurgiel ocenia, że Andrzej Duda „nie ma co płakać i narzekać”.

Temat wysokości prezydenckiej emerytury wraca jak bumerang. Zwykle – przy okazji wypowiedzi byłych prezydentów, szczególnie Lecha Wałęsy, który wielokrotnie żalił się w mediach na kiepską sytuację finansową i niską emeryturę (w ubiegłym roku wynosiła ok. 11-13 tys. brutto).

Wałęsa: Pewne rzeczy muszę robić drożej

W rozmowie „Wprost”, rok po wybuchu pandemii, Lech Wałęsa mówił, że ledwo wiąże koniec z końcem:

– Pensji mi nie wystarcza, muszę dorabiać, jeździć na wykłady. Jak żona coś zarobi, też mi pomoże. Ktoś powie, że elektrycy zarabiają mniej. To prawda. Ale ja pewne rzeczy, w tym miejscu życia, w którym jestem, muszę drożej robić.

Zachwycony kwotą emerytury nie jest też Bronisław Komorowski. W 2021 roku, w rozmowie z „Wprost”, wyznał, że wszyscy byli prezydenci „jadą na tym samym wózku”:

– Można powiedzieć, że jesteśmy najmniejszą grupą zawodową w Polsce, bo mamy odrębną ustawę. Dorabiamy. Głównie wygłaszamy poza granicami Polski odczyty, wykłady. Dowartościowujemy prestiżowo rożne wydarzenia, konferencje.

Na pytanie, czy żałuje, że nie został europosłem, którzy znacznie więcej zarabiają i mają wyższe emerytury, odparł: – Generalnie jest trudno, bez uszczerbku prestiżowego, objąć jakąkolwiek inną funkcję po zakończeniu kadencji Prezydenta RP. Na świecie bywa, że byli prezydenci idą do biznesu, ale w Polsce jest to trudne do zaakceptowania.

Komorowski: Żałuję emerytury europejskiej

– Emerytura europejska nawet po jednej kadencji w Brukseli jest o wiele wyższa niż emerytura po najdłuższej służbie dla Polski. Miałem propozycję, by startować do PE, ale oceniłem, że oczekiwania Polaków są inne. Oczekują, by byli prezydencji trzymali pion i nie podejmowali działań, które ewentualnie grożą stratą prestiżową dla państwa polskiego. Oczywiście emerytury europejskiej żałuję – skwitował.

Do grona byłych prezydentów dołączył latem tego roku dołączył Andrzej Duda. Podobnie jak poprzednicy dorabia – m.in. jako prowadzący program w Kanale Zero. Dołączył też do rady nadzorczej firmy ZEN.COM, zwanej polskim Revolutem oraz jeździ na spotkania autorskie, promując książkę o swojej prezydenturze. W listopadzie otrzymał pierwszą emeryturę, więc postanowił ujawnić, jaka jest wysokość świadczenia.

twitter

Były europoseł i były minister rolnictwa w rządzie PiS, Krzysztof Jurgiel uważa, że byli prezydenci nie powinni być wyróżniani, ale traktowani jak inni emeryci:

– Andrzej Duda powinien czekać na emeryturę do momentu, aż osiągnie wiek emerytalny, tak jak inni Polacy, którzy muszą do tego czasu pracować do 65. roku życia.

Na pytanie, czy zarobki prezydentów powinny być wyższe, Jurgiel odparł: – Może niektórzy powiedzą, że prezydent powinien mieć więcej, ale uważam, że nie ma źle, czy za mało. Tyle wpłacił do ZUS-u przez lata, tyle ma.

Jurgiel: Andrzej Duda wiedział, na co się pisze

– Nie ma co płakać i narzekać, bo nie każdy musi być prezydentem. Wiedział, na co się pisze – skwitował Jurgiel.

© ℗ Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

Przeczytaj źródło