Dramat Romy! Ziółkowski zszedł i się zaczęło. Dwa gole w siedem minut

18 godziny temu 9

Jan Ziółkowski został wybrany przez trenera Gian Piero Gasperiego do wyjściowego składu na mecz Pucharu Włoch przeciwko Torino. Młody obrońca nie może zaliczyć tego występu do udanych. Rozpaczliwie próbował interweniować przy pierwszej bramce dla gości. Polak zszedł w przerwie i wtedy mecz nabrał rumieńców. Druga połowa przyniosła aż cztery bramki, ale dobrych wieści dla gospodarzy było niewiele.

Jan Ziółkowski Screenshot Polsat Sport 3

W meczu 1/8 finału Pucharu Włoch AS Roma zmierzyła się na Stadio Olimpico z Torino. Z punktu widzenia polskiego kibica mecz był tym ważniejszy, że w podstawowym składzie gospodarzy wyszedł Jan Ziółkowski. 

Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie

Faworytem spotkania była Roma. Gospodarze w tym sezonie Serie A spisują się dobrze, zajmując piąte miejsce. Po rozegraniu dwudziestu spotkań mają na koncie 39 punktów. Gian Piero Gasperini zbudował najlepszą defensywę ligi. Torino z kolei jest dwunaste, ale to właśnie oni zwyciężyli w jedynym spotkaniu między tymi drużynami. Co więcej, ten pojedynek rozegrany został w Rzymie - podobnie jak dzisiejszy mecz.

Nerwowy Jan Ziółkowski

Kluczowa akcja pierwszej połowy miała miejsce w 35. minucie. Ziółkowski wygrał pojedynek w powietrzu z Che Adamsem, ale piłka trafiła pod nogi Nikoli Vlasicia. Ten oddał do Adamsa, który oddał strzał zza pola karnego. Ziółkowski starał się zablokować strzał wślizgiem, jednak piłka odbiła się od jego kolana, po czym zatrzepotała w siatce. Lepiej w tej sytuacji powinni spisać się pomocnicy Romy, którzy nie powalczyli o piłkę po główce Ziółkowskiego.

Trener Giasperini w przerwie dokonał dwóch zmian. Na murawę nie wyszli Ziółkowski i Rensch, zmienieni przez Evana Ndickę oraz Mario Hermoso. Reprezentant Polski nie może być w pełni zadowolony ze swojej postawy. Problematyczne zwłaszcza było zachowanie w posiadaniu piłki - często zbyt nerwowe.

Ziółkowski schodzi, zaczyna się festiwal bramek

AS Roma rozpoczęła drugą połowę rewelacyjnie. Okazało się, że trener Gasperini miał nosa. Kilkadziesiąt sekund gry wystarczyło Hermoso do wyrównania stanu spotkania. Hiszpan wdarł się w pole karne, otrzymując podanie od Leona Baileya, i bez problemu pokonał Alberto Paleariego.

Zobacz też: Wielki powrót legendy! Oto nowy trener Manchesteru United

Na odpowiedź Torino trzeba było poczekać nieco dłużej niż na bramkę wyrównującą. W 52. minucie znów asystował Vlasic i znów strzelił Adams. Chorwat zostawił piłkę w polu karnym, a Szkot z kilku metrów skierował piłkę do siatki gospodarzy.

Roma w kolejnych minutach wyglądało coraz lepiej, ale kolejne groźne akcje kreowane przez gospodarzy nie okazywały się skuteczne. Gościom daleko było do kontroli wydarzeń boiskowych. Efektem była bramka 16-letniego Antonio Areny w 81. minucie. Po raz kolejny intuicja nie zawiodła Gasperiego - młodzian chwileczkę wcześniej pojawił się na boisku, debiutując w seniorskiej piłce. 

Torino nie poddało się. Gdy już wydawało się, że spotkanie potrwa o pół godziny dłużej, goście wywalczyli rzut rożny. W chaosie w polu karnym Romy najlepiej odnalazł się Emirhan Ilkhan. Młody Turek z kilku metrów posłał potężny strzał, którego Mile Svilar nie był w stanie powstrzymać. Rozpaczliwe ataki Giallorossich w doliczonym czasie gry nie przyniosły skutku.

Tym samym Torino zapewniło sobie awans do ćwierćfinału Pucharu Włoch, w którym zmierzy się z Interem Mediolan. Pozostałe znane pary tej fazy rozgrywek to Bologna - Lazio oraz Atalanta - Juventus. Ostatniego ćwierćfinalistę wyłoni spotkanie Fiorentina - Como. Na zwycięzcę tego pojedynku czeka Napoli. A już w niedzielę Roma zagra... z Torino. Spotkanie rundy rewanżowej Serie A tym razem odbędzie się w Turynie.

AS Roma 2:3 Torino (0:1)

  • Bramki: Hermoso (46'), Arena (81') - Adams (35', 52'), Ilkhan (90')
  • Roma: Svilar, Celik, Ziółkowski (46' Ndicka), Ghilardi, Franca, Pisilli (58' Kone), Cristante, Rensch (46' Hermoso), El Shaarawy, Soule (58' Dybala), Bailey (80' Arena). Trener: Gian Piero Gasperini
  • Torino: Paleari, Coco, Ismalji (70' Maripan), Tameze, Aboukhlal (86' Dembele), Gineitis (70' Casadei), Ilkhan, Vlasic, Lazaro, Adams (88' Ngonge), Simeone (70' Njie). Trener: Marco Baroni

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło