Dorota Szelągowska mówi wprost o religii. "Bardzo złe na poziomie fizycznym"

1 miesiąc temu 19

W podcaście "Ładne Bebe" Dorota Szelągowska podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat lekcji religii w polskich szkołach. W rozmowie z Justyną Mazur-Kudelską wyjaśniła, dlaczego zdecydowała, że jej córka nie będzie uczestniczyć w tych zajęciach. Kluczowym powodem jest troska o emocjonalne bezpieczeństwo dziecka i możliwość wyboru światopoglądu.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Dlaczego Dorota Szelągowska nie posłała córki na religię?

Jakie są obawy Doroty Szelągowskiej dotyczące lekcji religii?

Jak Dorota Szelągowska ocenia praktyki religijne na poziomie fizycznym i psychicznym?

Jakie ma doświadczenia z religią Dorota Szelągowska?

Córka Doroty Szelągowskiej nie chodzi na religię. "To nie jest dobre"

Dorota Szelągowska, choć "była dość mocno wierzącą katoliczką", i dalej określa się jako osoba wierząca, podkreśliła, że jej decyzja wynika z własnych doświadczeń i refleksji. Jak przyznała, dopiero w dorosłym życiu zrozumiała, jak wielki wpływ na psychikę mogą mieć pewne praktyki religijne.

Dopiero w dorosłości zdałam sobie sprawę z tego, że wysyłanie dziecka gdzieś, gdzie ma pójść i, uderzając się w piersi, mówić: "Moja wina, moja bardzo wielka wina" jest bardzo złe na poziomie fizycznym i psychicznym

— powiedziała.

Projektantka zaznaczyła, że nie chce, by jej córka dorastała w przekonaniu, że jest winna wszystkiemu, co złe.

"Jeśli w pewnym momencie [córka — przyp. red.] zdecyduje, że to jej religia, niech w to idzie. Ale jak możemy mówić dzieciom, że mają winę? Uważam, że to po prostu nie jest dobre, nie w tym momencie. Tak, jak w każdej religii jest bardzo dużo dobra i miłości, nie chcę, żeby moja córka mówiła, że wszystko jest jej winą" — wyznała.

Dorota Szelągowska podkreśliła także, że w religii można znaleźć wiele dobra i miłości, jednak niektóre jej aspekty budzą jej wątpliwości. Projektantka skrytykowała m.in. teologiczne założenie, według którego Bóg miałby wymagać ofiary swojego syna, by wybaczyć ludziom ich grzechy.

Dla mnie sytuacja, w której wszechmocny Bóg, żeby wybaczyć winę ludziom, bierze syna, żeby go zabić, a gdy go zabijemy, to wtedy nam wybaczy — nie klei mi się to z moim wizerunkiem Boga

— stwierdziła.

Dodała jednak, że jej własne doświadczenia religijne były pozytywne, a obraz Boga, który wyniosła z dzieciństwa, był pełen dobroci.

"Na szczęście w moim wychowaniu katolickim Bóg był zawsze dobry. I jako dobra matka nie chciałabym, żeby ktokolwiek zabił kogokolwiek, żebym mogła mu wybaczyć. Kropka" — podsumowała.

Dorota Szelągowska

Dorota SzelągowskaFOTON/PAP / PAP

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także na Facebooku, Instagramie, YouTube oraz TikToku.

Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc e-maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl.

Przeczytaj źródło