Data utworzenia: 15 stycznia 2026, 12:16.
Policjanci nie obawiając się pożaru, rzucili się w płomienie i dym, aby uratować starsze małżeństwo, 87-letnią Krystynę i 91-letniego Henryka. Mężczyzna był osobą z niepełnosprawnością i poruszał się na wózku inwalidzkim. Gdyby czekał w środku na przybycie straży pożarnej, mógłby się udusić.
Do tego niebezpiecznego pożaru doszło w czwartek 15 stycznia, tuż przed godziną szóstą w Bielsku-Białej. Palił się domek jednorodzinny przy ul. Oświęcimskiej.
Na miejscu pierwsi byli dwaj policjanci, sierż. szt. Adrian Drobik oraz sierż. Rafał Pydych. Zgłoszenie o pożarze otrzymali w momencie kończenia nocnej służby i rozliczania przez przełożonego. Mundurowi podejrzewali, że w budynku mogą znajdować się ludzie.
Widząc jak ogień rozprzestrzenia się na kolejne sekcje budynku, odważyli się wskoczyć w dym. Instynkt ich nie zawiódł. Wewnątrz nadal przebywało starsze małżeństwo. Szczególnie zagrożony był mężczyzna. To osobą z niepełnosprawnością, któa porusza się na wózku inwalidzkim. Samodzielnie nie udałoby mu się opuścić domu.
W warunkach ogromnego zadymienia, przy realnym zagrożeniu zatruciem toksycznymi gazami, funkcjonariusze wynieśli mężczyznę, który nie mógł poruszać się o własnych siłach w bezpieczne miejsce, ratując mu życie. Ich szybka i odważna interwencja zapobiegła tragedii, zanim na miejsce dotarły kolejne służby ratunkowe
— informuje w rozmowie z "Faktem" podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy KMP w Bielsku-Białej. Pomocy udzielono także starszej kobiecie.
Chwilę później przyjechały również zastępy straży pożarnej, które przystąpiły do gaszenia pożaru. Z czasem okolica zaroiła się od służb.
Postawa sierżanta sztabowego Adriana Drobika oraz sierżanta Rafała Pydycha to przykład prawdziwego bohaterstwa i oddania. Udowodnili oni, że policyjna służba to coś znacznie więcej niż obowiązek, to gotowość do niesienia pomocy nawet z narażeniem własnego zdrowia i życia
— dodaje oficer prasowy.
Starsze małżeństwo zostało na miejscu zaopatrzone przez ratowników medycznych. Ci uznali, iż nie ma potrzeby hospitalizacji seniorów. Pouczono ich jednak, aby zgłosili się do lekarza, jeśli ich stan zdrowia uległyby zmianie lub pogorszeniu.
Policja powoła biegłego z zakresu pożarnictwa, który zajmie się badaniem przyczyn pojawienia się ognia.
Małżeństwo po zakończeniu akcji gaśniczej wróciło do domu.
Powiedziała tylko: niebieski most. Policjanci mieli minutę, by zdążyć
Tragiczne odkrycie na Podhalu. Nie żyją matka i syn
Silne mrozy wrócą do Polski. Synoptycy nie mają wątpliwości
/3
KMP w Bielsku-Białej / Materiały policyjne
Po przebadaniu przez ratowników uznano, że seniorzy nie wymagają hospitalizacji.
/3
KMP w Bielsku-Białej / Materiały policyjne
Zgłoszenie o pożarze napłynęło tuż przed godz. szóstą.
/3
KMP w Bielsku-Białej / Materiały policyjne
Po przybyciu na miejsce straż ugasiła pożar.

14 godziny temu
5




English (US) ·
Polish (PL) ·