Prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie podejrzanych o dywersję - poinformował Dariusz Korneluk. Chodzi o uszkodzenie torów i trakcji kolejowej na trasie Warszawa-Lublin w miniony weekend.
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
Prokurator Krajowy o śledztwie ws. dywersji na kolei
Dariusz Korneluk przekazał na antenie TVN24, że dotychczasowe ustalenia śledczych w sprawie wydarzeń na linii kolejowej numer 7 wskazują na to, że zamieszana w to była większa grupa. Dwaj główni podejrzani, zidentyfikowani jako Ukraińcy, mieli współdziałać z innymi osobami. Prokurator Krajowy zaznaczył jednak, że na ten moment jest "zbyt wcześnie", aby umówić o szczegółach w tej sprawie. - Śladów, dowodów jest w tej sprawie bardzo wiele. Ponadto cały czas trwają czynności, przeszukania, analizy dokumentów oraz zatrzymania niektórych osób - powiedział prokurator krajowy. Tym samym potwierdził wcześniejszy komunikat MSWiA mówiący o kolejnych zatrzymaniach w tym postępowaniu.
Prokurator Krajowy: Wniosek o areszt dla podejrzanych o dywersję
Prowadząca rozmowę zapytała także prokuratora o to, jak postawić zarzuty dwóm głównym podejrzanym w tej sprawie, skoro wyjechali oni z Polski. - Przed godziną prokuratorzy złożyli wnioski do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa o zastosowanie tymczasowego aresztowania. To jest pierwszy krok zgodnie z procedurą karną do wydania listu gończego przez prokuratora. Następne kroki to najprawdopodobniej wydanie międzynarodowego listu gończego, a być może także czerwona nota (Interpolu red.) - powiedział Korneluk. Informację tę potwierdził także rzecznik Prokuratury Krajowej w rozmowie z Polskim Radiem.
Zobacz wideo Sikorski stanowczo o wydarzeniach na kolei: To akt terroru państwowego
Zarzuty dla dwóch obywateli Ukrainy ws. dywersji
W środę (19 listopada) Waldemar Żurek poinformował, że prokuratura sformułowała zarzuty wobec dwóch obywateli Ukrainy w sprawie aktów dywersji na rzecz rosyjskiego wywiadu. "Ustalono, że Oleksandr K. i Yevhenii I. podłożyli ładunek C4 pod torami kolejowymi w miejscowości Mika oraz uszkodzili infrastrukturę w miejscowości Gołąb, sprowadzając bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy" - poinformował w mediach społecznościowych. "Zebrany materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, dane telekomunikacyjne i zapisy monitoringu, jednoznacznie wskazują na ich sprawstwo. Obaj mężczyźni 16 listopada uciekli z Polski na Białoruś, co uniemożliwia ich zatrzymanie i ogłoszenie im zarzutów" - dodał. Minister sprawiedliwości wyjaśnił, że zarzuty dotyczą dywersji na rzecz rosyjskiego wywiadu, sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy i użycie materiałów wybuchowych. Grozi za to kara dożywotniego pozbawienia wolności. "Będziemy ich ścigać na całym świecie i każdego kto będzie działał przeciwko państwu polskiemu i naszym obywatelom" - podkreślił na koniec.



English (US) ·
Polish (PL) ·