Wielu dziwi, że prezydent odmawia nominacji sędziowskich czy awansów oficerskich. Odmawia, bo takie marne, liche i fasadowe państwo zbudowaliśmy po 1989 r. Zamiast je ulepszać, to klasa rządząca je ciągle psuje.
Naiwna jest większość obywateli i opiniotwórczych mediów, jeśli uważa, że jesteśmy państwem demokratycznym i praworządnym, że suwerenem w Rzeczpospolitej są obywatele, a nie organy państwa. W rzeczywistości coraz bardziej przypominamy bananową republikę, gdzie nawet podstawowe prawa obywateli zależą od kaprysu władzy, a nie od reguł ustanowionych w konstytucji. Coraz bardziej konstytucja i prawo traktowane są jak zabawka w rękach tych, którzy mają władzę. Dotyczy to zarówno władzy wykonawczej – prezydenta, jak i sądowniczej – Naczelnego Sądu Administracyjnego.
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.



English (US) ·
Polish (PL) ·