Anna Popek przez całe zawodowe życie była związana z TVP, odkąd tuż po studiach rozpoczęła pracę w TVP Katowice. Uchodzi za weterankę programów śniadaniowych. Mało kto pamięta, że to właśnie ona prowadziła poranny program "Kawa czy herbata" w czasach, gdy Jedynka miała własną śniadaniówkę.
Anna Popek musiała pożegnać się z TVP
Kiedy kontrolę na mediami publicznymi przejęła nowa ekipa, Popek łudziła się, że długi staż pomoże jej przetrwać zmiany personalne w mediach publicznych.
Rzeczywiście, podziękowano jej, jako jednej z ostatnich, ale i tak musiała rozstać się z firmą, w której spędziła prawie 3 dekady. Jak sama przyznała w rozmowie z Pomponikiem, w geście sprzeciwu, pozbyła się wtedy telewizora z domu.
Ostatecznie Popek znalazła swoje miejsce w prawicowej stacji, które promuje wartości zgodne ze światopoglądem prezenterki,
Anna Popek: kariera nie jest już dla niej najważniejsza
Jak zapewnia w najnowszym wywiadzie, dobrze jej się tam pracuje, jednak doświadczenia sprzed 2 lat oraz osiągniecie wieku, który, jak twierdzi Popek, nie pasuje do telewizji, sprawiły, że nabrała dystansu do kariery. Jak tłumaczy w rozmowie z Kozaczkiem:
"Ja myślałam, że zawsze mi będzie zależało na antenie i żeby być w portalach, a nagle sobie uświadomiłam, że nie i to jest fajne. Można zarządzać swoimi pragnieniami. Ważniejsze dla mnie jest to, żeby moja rodzina była szczęśliwa i się rozwijała niż to, żebym ja była na pierwszym miejscu".
Jak daje do zrozumienia Popek, wie, co, robić, by nie sława nie zawróciła jej w głowie, a poza tym jest przekonana, że wyczuje moment, gdy trzeba będzie zmienić ścieżkę kariery:
"Myślę, że są dwie ważne rzeczy: po pierwsze pycha kroczy przed upadkiem i trzeba się bardzo pilnować, a po drugie kobieta, która chce ciągle być młoda, staje się w końcu śmieszna. Chcę uniknąć tej śmieszności, ale dopóki mogę działać z taką naturalną energią, niech to służy mi i innym. A jak będzie czas, żeby odejść, zajmę się pisaniem książek czy audycjami radiowymi, które już nie wymagają ciągłego oceniania, czy dobrze się wygląda, czy ma się zmarszczki…"
Anna Popek często wspomina o wieku
Wiek i wygląd to kwestie, które Popek szczególnie lubi rozważać w wywiadach, deklarując jednocześnie, że ma do nich dystans. Jak wyznała, dzwoniła nawet do kliniki chirurgii plastycznej, żeby wypytać o terminy:
"Dla kobiety to jest bardzo trudne zrozumieć, że już nie jest młoda. W naszej naturze jest, żeby się podobać. Ciągle się przeglądamy w lustrze cudzych oczu, albo w lustrze dosłownym. Ja pamiętam, nieżyjący już kolega mi mówił: zobaczysz, że telewizja to jest najlepszy konserwant. I miał rację, bo jak na swoje lata to się trzymam dobrze, a odkąd zaczęłam ćwiczyć na siłowni, to jeszcze lepiej. Ale nie ma co sobie wmawiać, że nas wiek nie dotyczy. Jak zadzwoniłam do pewnej kliniki, żeby zapytać, jakie mają terminy na liftingi, to mi powiedzieli, że 2028, czy coś takiego…."
Zobacz też:
Anna Popek zaskoczyła wyznaniem ws. WOŚP. Po czym... szybko usunęła wpis
57-letnia Popek zdradziła sekret swojej smukłej sylwetki. To jada najczęściej
Gosia Socha ujawniła prawdę o Wieniawie. Czy święta zrobi cateringiem?pomponik.pl

11 godziny temu
6






English (US) ·
Polish (PL) ·