"Diuna 3" będzie inna od reszty filmów. Słowa Chalameta są ulgą dla fanów

3 godziny temu 6
ZIZOO.PL
Timothée Chalamet w trakcie wyścigu o Oscara spotkał się z Matthew McConaugheyem, by opowiedzieć między innymi o tym, czego widzowie mogą spodziewać się po 3. części "Diuny". Gwiazdor "Wielkiego Marty'ego" przyznał, że finałowy rozdział trylogii jest ryzykowniejszy od swoich poprzedników. Timothée Chalamet powtórnie wystąpi w roli Paula Atrydy w filmie "Diuna: Część trzecia", którego premiera kinowa została zapowiedziana na 18 grudnia 2026 roku. Będzie to adaptacja książki "Mesjasz Diuny" pióra Franka Herberta, której akcja rozgrywa się 12 lat po wydarzeniach z poprzedniej odsłony. Religijna wojna Muad'Diba (SPOILER!) pochłania miliardy istnień. Przepowiedziany "mesjasz naginający czas i przestrzeń" wstępuje na Tron Złotego Lwa, stając się nowym Imperatorem Wszechświata. Paul posiada zdolności jasnowidztwa, dzięki którym dostrzega, że niemalże każda możliwa ścieżka losu prowadzi do ludzkiej zagłady. Timothée Chalamet o tym, czego fani powinni spodziewać się po filmie "Diuna: Część trzecia" W ramach wydarzenia "Variety" i CNN organizowanego na terenie Uniwersytetu Teksańskiego w Austin odbyło się spotkanie Timothéego Chalameta z Matthew McConaugheyem, który w "Interstellarze" zagrał jego ojca. Aktor nominowany do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej za rolę w "Wielkim Martym" z ogromnym entuzjazmem wypowiadał się o produkcji "Diuny 3". Trzecia część serii będzie pożegnaniem Chalameta z uniwersum Franka Herberta. Mając to na uwadze, młoda nadzieja Hollywood postanowiła potraktować ten projekt jako świętość. – Ani przez chwilę nie chciałem spocząć na laurach. To wszystko było dla mnie święte, to był ostatni raz – oznajmił, dodając, że pragnął dać z siebie wszystko. 30-letni aktor przyznał, że na początku swojej drogi z "Diuną" był onieśmielony skalą widowiska w wykonaniu Denisa Villeneuve'a ("Blade Runner 2049"). Dotąd miał do czynienia z filmami bardziej "naturalistycznymi". – Ale w trzecim filmie wszystko, co zobaczycie na dużym ekranie, wynika ze swobody, z wolności wyboru. Mieliśmy z Denisem naprawdę dobry rytm. To będzie najstraszniejsza część. To wielka zmiana – wyjaśnił. Chalamet dodał również, że kreując filmowego Paula, czerpał inspiracje z Heatha Ledgera w "Mrocznym rycerzu", Marlona Brando w "Czasie apokalipsy", Matthew McConaugheya w "Interstellarze" i Oscara Isaaca w pierwszej odsłonie "Diuny". "Diuna 3" zarobi najwięcej z całej trylogii? Już teraz przewiduje się, że ostatnia odsłona trylogii Villeneuve'a przegoni w rankingu Box Office swoje poprzedniczki. Pierwszy film zarobił w globalnym Box Office'ie 410,6 mln dolarów, a "Diuna: Część druga" zainkasowała aż 714,6 mln USD na całym świecie. "Diuna: Część trzecia" będzie zawierać sekwencje nakręcone kamerami IMAX, ale – jak podkreślił amerykański tygodnik rozrywkowy "Variety" – "nie podąży śladami "Odysei" Christophera Nolana, która jest pierwszą produkcją w całości zrealizowaną w ten sposób".
Przeczytaj źródło