Czy tam jest złoty pociąg? Została jedna przeszkoda do odkrycia tunelu. "Jesteśmy w absolutnym klinczu"

7 godziny temu 5

Data utworzenia: 12 stycznia 2026, 17:10.

Piotr Koper, znany z poszukiwań "Złotego Pociągu" w Wałbrzychu, po latach milczenia ujawnia wyniki najnowszych badań. Według niego podziemny tunel o długości 1200 metrów znajduje się w rejonie Zamku Książ. Na przeszkodzie dalszym pracom stanął jednak urzędniczy problem. Chodzi o cztery drzewa, których nie można usunąć.

Piotr Koper przekazał nowe informacje o złotym pociągu.
Piotr Koper przekazał nowe informacje o złotym pociągu. Foto: 123RF, @HistoryHiking / YouTube

Dziesięć lat temu Piotr Koper i Andreas Richter zyskali światową sławę, ogłaszając rzekome odnalezienie pancernego pociągu na 65. kilometrze trasy Wrocław-Wałbrzych. Choć tamte wykopaliska nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, Koper nie zrezygnował z poszukiwań. Obecnie prowadzi badania w innym miejscu, w pobliżu Zamku Książ, gdzie — jak twierdzi — mogą znajdować się nieznane dotąd podziemia.

Czy złoty pociąg jest w tym tunelu?

Podstawą do sensacyjnych doniesień są wyniki nieinwazyjnych badań geofizycznych, takich jak metoda elektrooporowa i georadar, a także rezultaty odwiertów rdzeniowych zleconych przez Kopra. W miejscu badań wykonano dwa odwierty oddalone od siebie o 2,5 metra. Pierwszy z nich ujawnił jednolitą, twardą skałę — zlepieniec gnejsowy — na całej głębokości, co wskazuje na nienaruszoną przez człowieka strukturę. Drugi odwiert natomiast przebił się przez skałę i trafił na warstwę żwiru, gliny oraz rumoszu skalnego.

Koper wyjaśniał w rozmowie z kanałem History Hiking na YouTube, że według niego obecność takiego luźnego materiału pod grubą warstwą litej skały nie jest możliwa z geologicznego punktu widzenia. Jego zdaniem, to dowód na sztuczne zasypanie tunelu, który przez 80 lat był zalewany przez wodę, tworząc gliniany korek blokujący wejście do podziemnej konstrukcji.

Urzędniczy problem

Według Kopra, potencjalne znalezisko może być ogromnym obiektem inżynieryjnym. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych metod geofizycznych udało się wyznaczyć przebieg domniemanego tunelu, który ma tworzyć idealnie prostą linię o długości 1200 metrów. Mimo posiadania szczegółowych raportów i wyników odwiertów, dalsze prace zostały wstrzymane z powodu problemów administracyjnych. Aby dostać się do tunelu, konieczne jest wykonanie wykopu, co wiąże się z wycinką czterech drzew.

— Jesteśmy w absolutnym klinczu. Aby dokonać wykopu weryfikacyjnego, musimy usunąć cztery niewielkie drzewa o średnicy nieprzekraczającej 30 centymetrów. I tu zaczynają się schody, których nie potrafimy pokonać od roku

— wyjaśnił.

Koper zwraca uwagę, że urzędnicy wymagają zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla działki leśnej, co w praktyce może oznaczać wieloletnie oczekiwanie i znaczne koszty finansowe.

Osobisty wymiar poszukiwań

Dla Piotra Kopra te badania mają szczególne znaczenie. Po nieudanych wykopaliskach sprzed dekady jego wiarygodność została mocno nadszarpnięta. Odkrywca przyznaje, że chciałby udowodnić swoje racje i zamknąć usta krytykom, co byłoby dla niego największą satysfakcją.

Podkreśla również, że od 15 lat inwestuje w te poszukiwania własne środki i czas. Jak zapewnia, nie zależy mu na medialnym rozgłosie, a wręcz przeciwnie — uważa, że tego typu odkrycia najlepiej prowadzić w ciszy.

Zobacz też:

Mówią, że znaleźli złoty pociąg. Nam zdradzają elektryzujące szczegóły

Awantura na Krupówkach. Romska kapela, straż miejska i turyści w centrum wydarzeń

Nie musisz jechać w góry, by poczuć zimę. Szczecińska Gubałówka bije rekordy popularności

Przeczytaj źródło