Czarzasty ma pomysł na reparacje od Niemiec. "Tego się kijem bejsbolowym nie załatwi"

6 godziny temu 5

W poniedziałek po południu marszałek Sejmu przybył z wizytą do Berlina, gdzie spotka się m.in. z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem, szefową Bundestagu Julią Kloeckner oraz ministrem obrony Borisem Pistoriusem. To pierwsza wizyta zagraniczna Czarzastego odkąd objął funkcję marszałka.

Czarzasty: Nie dam się zagonić w prawicową narrację

W drodze do stolicy Niemiec Czarzasty ocenił w rozmowie z dziennikarzami, że istnieje obecnie olbrzymia sfera niewykorzystanych możliwości między Polską a Niemcami. Jak dodał, "nie da się zagonić w ortodoksyjnie prawicową narrację: Niemcy są źli i nie będziemy z nimi współpracowali". Uważam, że Polsce to szkodzi, tym bardziej że – jeżeli chodzi o polskich partnerów – to Niemcy są pierwszym partnerem gospodarczym – zauważył.

Czarzasty: Trzeba patrzeć w przyszłość, a nie w przeszłość

Marszałek podkreślił, że swoją wizytą w Berlinie chce zachęcić Niemców do współpracy i pokazać, że kwestia reparacji wojennych nie jest jedynym tematem do rozmowy. To są ważne tematy, ale mija czas i trzeba patrzeć w przyszłość, a nie w przeszłość bez przerwy – zaznaczył.

Czarzasty: O reparacjach trzeba rozmawiać w trzech aspektach

Jednocześnie Czarzasty zapewnił, że nie unika tego tematu, choć chce odciąć się od narracji, że kwestia reparacji wojennych jest największym problemem na świecie. Zapowiedział, że w rozmowach z Steinmeierem, Kloeckner i Pistoriusem przedstawi swój pomysł na rozwiązanie tego problemu. O tym trzeba rozmawiać moim zdaniem w trzech aspektach. (…) Jedna sprawa to jest kwestia zadośćuczynienia ludziom żyjącym, to powinno się stać – powiedział.

Drugim aspektem ma być – według Czarzastego – kwestia symboliki. Będę składał kwiaty w tym miejscu, gdzie ma być wybudowany pomnik poświęcony ofiarom polskim w Berlinie. Wiadomo, pomniki można budować szybciej bądź wolniej, ja bym chciał tę budowę trochę przyspieszyć – podkreślił.

Trzeci aspekt dotyczy wypłaty reparacji. Zdaniem marszałka, Niemcy powinny zainwestować te środki w budowę wspólnej infrastruktury oraz w bezpieczeństwo. Wypełnijmy ten element reparacji poprzez wspólne inicjatywy – zaapelował.

Czarzasty: Tego się kijem bejsbolowym nie załatwi

Warto rozmawiać, bo tego się kijem bejsbolowym nie załatwi. Trzeba szukać innego wyjścia, tak żeby strony były zadowolone – dodał Czarzasty.

Tusk: Polska rozważy reparacje z własnych środków

W grudniu ub.r. premier Donald Tusk zapowiedział podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, że jeżeli nasz kraj nie uzyska szybkiej i jednoznacznej deklaracji Niemiec w sprawie wypłat zadośćuczynień dla żyjących polskich ofiar drugiej wojny światowej, to rozważy decyzję o wypełnieniu tej potrzeby przez Polskę z własnych środków. Tusk zaznaczył także, iż Polska "nie otrzymała zadośćuczynienia za straty, zbrodnie z czasów drugiej wojny światowej".

Kanclerz Niemiec podkreślił wówczas, że stanowisko jego rządu, jak i poprzednich niemieckich rządów jest takie, że kwestia reparacji wojennych zarówno z politycznego, jak i prawnego punktu widzenia jest wyjaśniona. Dodał, że jest też dla niego jasne, że upamiętnienie ofiar, jak i zmierzenie się z historią to proces, który nigdy nie jest zakończony.

Merz podkreślił, że Niemcy przyznają się tutaj do swojej historycznej odpowiedzialności i prowadzą rozmowy ze stroną polską. Wyraził przekonanie, że uda się znaleźć dobre rozwiązanie z punktu widzenia obu krajów. W kwestii zadośćuczynienia dla żyjących jeszcze ofiar drugiej wojny światowej Merz powiedział, że Niemcy w przeszłości "udostępniły ocalałym z terroru nazistowskiego 2 mld euro". Rozmawiamy o dalszych możliwościach współpracy i pomocy humanitarnej – zapewnił.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Przeczytaj źródło