Grzegorz B. spowodował śmiertelny wypadek. Sprawa została jednak umorzono, bo biegli stwierdzili niepoczytalność z powodu „zaburzeń metabolicznych”. Chwilę wcześniej mężczyznę skazano za jazdę pod wpływem alkoholu i próbę wręczenia łapówki.
W listopadzie 2023 r. w Będzie doszło do wypadku, w wyniku którego zginął Andrzej Kazubek. Mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. Sprawcą wypadku był lokalny przedsiębiorca i właściciel firmy transportowej, któremu po zdarzeniu zabrano prawo jazdy. – Wjechał pod prąd, zmiatając ławkę razem z moim tatą – powiedziała „Interwencji” córka zmarłego. Grzegorz B. miał wtedy 52 lata.
Spowodował śmiertelny wypadek, próbował uciekać. „Pokazał środkowy palec”
– Najpierw próbował cofać, tak jakby uciekać z miejsca zdarzenia. Pokazał środkowy palec. Z wypadku wyszedł bez szwanku, bez niczego – dodała Wioleta Sokół. Druga z córek zmarłego wspomniała, że mężczyzna w prokuraturze „nie okazał żadnej skruchy, nie powiedział, że jest mu przykro i nie przeprosił”. Po kilku miesiącach Grzegorza B. spotkał mąż pani Wiolety. Mimo odebranych uprawnień mężczyzna wsiadł do auta, co zostało nagrane na filmie.
W czerwcu Grzegorza B. zatrzymała policja. – To było na autostradzie A1, siedział za kierownicą autobusu, będąc kompletnie pijanym, miał prawie trzy promile alkoholu we krwi. Przewoził w tym czasie czternaście osób. Jedna z pasażerek zawiadomiła policję, ponieważ podejrzewała, że jest pijany. Później miał wręczyć policjantom plik banknotów, z prośbą, żeby mu nie robili krzywdy, tak to określił – zaznaczył dziennikarz portali slazag.pl i 24zaglebie.pl Robert Lechowski.
Został skazany na jazdę po pijaku i łapówkę. Sąd umorzył sprawę ws. śmiertelnego wypadku
Pod koniec września 2025 r. sąd skazał Andrzeja B. na 20 miesięcy kary za jazdę po pijanemu i łapówkę. Wyrok już się uprawomocnił. Mimo tej decyzji sądu córki pana Andrzeja otrzymały decyzję o umorzeniu sprawy wypadku, w którym zginął ich ojciec. – Jakbym dostała w twarz – skomentowała pani Wioleta.
W uzasadnieniu napisano o „stwierdzeniu zaburzeń metabolicznych bliżej nieokreślonych, najpewniej pochodzenia wątrobowego, powodujących inne zakłócenia czynności psychicznych, wyłączających całkowicie zdolność rozpoznania znaczenia popełnionego czynu i pokierowania swoim postępowaniem”. Opinii psychiatrów było kilka. Jedni biegli powiedzieli, że nie są w stanie ocenić, później, że są. Prokurator przyznała, że „były wątpliwości”.
Kontrowersyjny wyrok ws. śmiertelnego wypadku. „To mnie najbardziej bulwersuje”
– Być może się źle poczuł, ale przecież nie dlatego, że taki był przypadek losowy czy że taki się urodził, tylko dlatego, że sam się do takiego stanu doprowadził i to mnie chyba najbardziej bulwersuje w tej sprawie – ocenił Lechowski. Zdaniem endokrynolog Andrzej B. mógł „nie wiedzieć, co się z nim dzieje i co robi”, ale w ogóle „nie powinien wsiadać za kierownicę”. Córki ofiary zaskarżyły decyzję prokuratury. – Chciałabym, żeby ten mężczyzna za to odpowiedział – zakończyła Sylwia Kazubek.
Czytaj też:
Sensacyjny zwrot w sprawie o morderstwo. Dożywocie uchylono, bo wyrok wydał tzw. neosędziaCzytaj też:
Pędziła 250 km/h i wypadła z drogi. Sąd wydał wyrok



English (US) ·
Polish (PL) ·