Córka Janusza Walusia: Brzydzę się poglądami ojca

1 miesiąc temu 40

W najnowszym programie „Niebezpieczne związki” w TVP Info pojawiła się Ewa Waluś, córka Janusza Walusia. Kobieta ostrzegała przed politycznymi ambicjami ojca, który nawiązał ostatnio kontakt z Grzegorzem Braunem.

Przypomnijmy, że Janusz Waluś w 1993 roku zastrzelił Chrisa Haniego, przywódcę partii komunistycznej w RPA. Po prawie 30 latach w więzieniu, mężczyzna został deportowany do Polski. Od razu po przybyciu do kraju udzielił ponad 2-godzinnego wywiadu Kanałowi Zero. Mówił w nim, że nie żałuje swojego czynu i dzielił się swoimi rasistowskimi przekonaniami.

Córka Janusza Walusia ostrzega przed ojcem

Później zaczął angażować się politycznie. Wziął udział w Kieleckim Marszu Przeciwko Masowej Imigracji, zorganizowanym przez Młodzież Wszechpolską oraz Obóz Narodowo Radykalny – Nacjonalistyczna Kielecczyzna. Ostatnio widziany był też na meczu Legii w towarzystwie Grzegorza Brauna.

– Ostatni raz rozmawiałam z nim w kwietniu w okolicach Wielkanocy. To była moja świadoma decyzja, że ten kontakt zerwę, bo zapowiedziałam mu to, kiedy widziałam się z nim po raz ostatni w RPA i on zaczął dzielić się jakoś otwarcie ze mną swoimi planami i poglądami już bez tej całej zasłony – opowiadała Ewa Waluś.

– Powiedziałam mu wtedy, że albo zaangażujesz się politycznie po skrajnie prawej stronie i wtedy nas stracisz, albo zrobisz inny użytek z tej swojej wolności. Bo ja nie po to walczyłam o ciebie, żebyś ty stał się człowiekiem niebezpiecznym dla więcej niż jednej osoby. Żebyś głosił poglądy, których nienawidzę, których się brzydzę – tego, że są ludzie lepsi i gorsi zależnie od tego, gdzie się urodzili, jak wyglądają. To są dla mnie rzeczy nie do przyjęcia – mówiła.

Ewa Waluś: Nie chcę, żeby moja córka żyła w Polsce Walusia i Brauna

– Z tego co wiem o nim po ostatnich rozmowach, po jego wystąpieniach w internecie, to będzie taka Polska patriarchalna, bogoojczyźniana, bez oczywiście praw kobiet, bez środowisk LGBT, bez tego całego „marginesu” – w cudzysłowie oczywiście – poza tym, co prawica uważa za normalność – tłumaczyła Ewa Waluś.

– Tutaj idolem mojego ojca w tej materii jest Władimir Putin, który po prostu fizycznie eksterminował te części społeczeństwa, które do tego obrazka nie pasują – mówiła dalej. – I on broni chrześcijańskiej wartości i białej Europy i właśnie tak to powinno wyglądać – ironizowała.

– Dlatego ja zdaję sobie sprawę, że ja zaproszenie do tego programu i do innych mediów dostaję dlatego, że jestem jego córką. Tylko że ja z tego korzystam, dlatego że bardzo bym nie chciała, żeby moja córka żyła w Polsce Janusza Walusia i Grzegorza Brauna – podsumowała.

Czytaj też:
Grzegorz Braun i Janusz Waluś na trybunach. „Od antysemityzmu do mordowania…”
Czytaj też:
Janusz Waluś na proteście przeciw imigracji. Wspomniał o obietnicy

Przeczytaj źródło