Coraz więcej chorych. Lekarz: ryzyko udaru dramatycznie rośnie

1 tydzień temu 14
  • Zakażenia dolnych dróg oddechowych, zwłaszcza zapalenie płuc, są dziś jedną z głównych przyczyn hospitalizacji i zgonów
  • Najczęściej rozwijają się jako powikłanie grypy, COVID-19 lub zakażenia RSV
  • U osób starszych i przewlekle chorych infekcja może prowadzić do zawału serca lub udaru
  • Szczepienia znacząco zmniejszają ryzyko ciężkiego przebiegu i groźnych powikłań

Cichy zabójca. Ryzyko rośnie po 60. roku życia

Specjalista podkreśla, że w naszej strefie klimatycznej i na naszym poziomie rozwoju społecznego i gospodarczego najpoważniejszym zagrożeniem, mierzonym liczbą hospitalizacji i zgonów, są zakażenia dolnych dróg oddechowych. Szczególnie groźne jest zapalenie płuc, które może być powikłaniem innego zakażenia dróg oddechowych o ciężkim przebiegu: najczęstsze z nich to grypa, COVID-19 oraz zakażenie wirusem RS (syncytialny wirus oddechowy).

- Zapalenie płuc, a w mniejszym stopniu zapalenie oskrzeli, to są choroby, które nie tylko "wysyłają" nas do szpitala, ale często są tą ostatnią chorobą, która kończy życie - zaznacza w informacji przekazanej PAP prof. Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Przykładem jest wirus RS. U dzieci zakażenie to objawia się katarem i kaszlem, gdy zajęte są górne drogi oddechowe.

- Stopniowo, w ciągu kilku dni zakażenie schodzi niżej. W przypadku dzieci w pierwszych latach życia często kończy się to zapaleniem oskrzelików. To jest bardzo ciężka choroba. Dzieci trafiają do szpitala, bo się po prostu duszą, mają świszczący oddech - wyjaśnia specjalista.

U osób starszych, po 60.-65. roku życia, ciężkie zakażenie RSV może doprowadzić do ciężkiego zapalenia oskrzeli, zapalenia płuc albo zaostrzenia chorób przewlekłych układu oddechowego, takich jak astma czy POChP, czyli przewlekła obturacyjna choroba płuc.

- William Osler, ojciec medycyny amerykańskiej, już na początku XX w. mówił nieco ironicznie, że zapalenie płuc jest "przyjacielem starego człowieka". - I właśnie to mam na myśli. Zakażenie dolnych dróg oddechowych to jest naprawdę poważna infekcja - ostrzega prof. Kuchar.

Specjalista przyznaje, że po łagodnych zakażeniach górnych dróg oddechowych zwykle nie występują powikłania. U młodych i zdrowych osób RSV przypomina cięższe przeziębienie. Natomiast po ciężkim zakażeniu dolnych dróg oddechowych rzadko kiedy wraca się w pełni do stanu sprzed choroby.

- W tym roku Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne opublikowało stanowisko, które zmienia nasze podejście do tego tematu. Wynika z niego, że po zapaleniu płuc co piąty, a nawet co czwarty pacjent doznaje incydentu sercowo-naczyniowego - zwraca uwagę prof. Kuchar.

Specjalista wyjaśnia, że zapalenie płuc to nie jest tylko choroba płuc. Towarzyszy mu gorączka, przyspieszona akcja serca, zwiększone zapotrzebowanie serca na tlen. Do tego dochodzi stan zapalny śródbłonka naczyń, który sprzyja zakrzepom oraz przewlekły stan zapalny destabilizujący blaszkę miażdżycową. Gdy te czynniki się nałożą, ryzyko zawału lub udaru dramatycznie rośnie.

Dlatego tak ważna jest profilaktyka zakażeń dróg oddechowych, polegająca głównie na szczepieniu się przeciwko grypie, wirusowi RS oraz COVID-19. Takie szczepienia chronią nas nie tylko przed samą infekcją, ale i przed czymś znacznie groźniejszym - zawałami serca i udarami mózgu.

- Objawy są niespecyficzne: gorączka, kaszel, duszność, przyspieszony oddech - tłumaczy prof. Kuchar.

- Na podstawie samego obrazu klinicznego nie da się odróżnić RSV od grypy czy COVID-19. Potrzebne są badania. Dziś w POZ-ach i aptekach dostępne są testy Combo, wykrywające trzy najważniejsze wirusy: grypę, SARS-CoV-2 i RSV. Zaszczepić się można w aptekach lub w gabinetach lekarzy rodzinnych. Najważniejsze jest, aby to zrobić - dodaje.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło