Chiński FAST bada najbardziej obiecujące sygnały z SETI, poszukiwań życia pozaziemskiego

1 dzień temu 3

Przez 21 lat, pomiędzy 1999 a 2020 rokiem każdy chętny mógł wziąć udział w poszukiwaniu życia pozaziemskiego. Miliony osób podłączyło swoje komputery do projektu SETI@home i udostępniło ich moc obliczeniową na potrzeby analizy danych zbieranych przez radioteleskop w Arecibo. W trakcie tych analiz odkryto 12 miliardów sygnałów pochodzących z przestrzeni kosmicznej. W 2020 roku informowaliśmy, że SETI@home zawiesza działanie, a naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley będą kontynuowali własne analizy tych wstępnie przeanalizowanych danych. Uczeni poinformowali właśnie o zakończeniu głównej części pracy.

Po 10 latach pracy i sprawdzeniu około miliona obiecujących sygnałów, naukowcy znaleźli 100, którym warto się dokładniej przyjrzeć. Jednak – jak pamiętamy – radioteleskop w Arecibo już nie istnieje. Dlatego też badacze mają nadzieję, że sygnały te zostały zarejestrowane przez największy radioteleskop świata, chiński FAST.

Specjaliści z SETI@home – przypomnijmy, że nazwa programu pochodzi od Search for ExtraTerrestial Intelligence – nie spodziewają się znaleźć sygnału od obcej cywilizacji. Wyniki ich pracy, opublikowane w dwóch artykułach na łamach The Astronomical Journal (1, 2), przynoszą cenne informacje dla przyszłych badań i wskazują na potencjalne błędy w obecnie prowadzonych badaniach.

Niektóre z naszych wniosków są takie, że projekt nie działał w pełni tak, jak zakładaliśmy. Mamy też długą listę rzeczy, które zrobilibyśmy inaczej i które przyszłe projekty przeglądów nieba powinny zrobić inaczej, mówi współautor projektu, David Anderson.

Nie do uniknięcia jest sytuacja, w której tak rozległe projekty przeglądów nieba wygenerują miliardy potencjalnie interesujących sygnałów. Prawdziwym wyzwaniem jest stworzenie algorytmu, który odfiltruje zakłócenia, interferencje czy szum tła, nie odrzucając przy tym potencjalnie użytecznych danych. Trzeba pamiętać, że interferencja radiowa, rejestrowana przez radioteleskopy, pochodzi nie tyko z satelitów wokół Ziemi i urządzeń, które wysłaliśmy dalej, ale też z nadajników radiowych, telewizyjnych, a nawet z kuchenek mikrofalowych. Nie ma możliwości szczegółowej analizy każdego potencjalnie interesującego sygnału, gdyż wciąż wymaga to pracy człowieka. Dlatego musimy lepiej mierzyć to, co wykluczamy. Czy nie wylewamy dziecka z kąpielą. Myślę, że w przypadku większości poszukiwań SETI tego nie wiemy. I to jest prawdziwa lekcja dla prowadzonych gdzie indziej badań, dodaje Anderson.

Eric Korpela, dyrektor SETI@home mówi, że obecnie niemal wszystkie programy poszukiwania obcych zakładają, że cywilizacja chcąca zwrócić na siebie uwagę wysłałaby silny sygnał w bardzo wąskim paśmie częstotliwości, a dopiero później przekazywałaby informacje w sąsiednim, szerszym paśmie. Aby zwiększyć szanse na wykrycie tego silnego sygnału najprawdopodobniej należałoby wysłać go w paśmie, w jakim najczęściej obserwuje się wszechświat, czyli około 21 cm, które to pasmo służy do mapowania rozkładu wodoru. Taki sygnał byłby łatwy do wykrycia. Gdybyśmy zobaczyli gdziekolwiek wąskopasmowy sygnał pozaziemski, zapewne wszystkie dostępne teleskopy – radiowe i optyczne – zostałyby skierowane w ten punkt nieba, by przeszukać całe widmo częstotliwości. Dotychczas nic takiego się nie wydarzyło, stwierdza Korpela.

Mimo tego, że nie udało się wykryć sygnału od pozaziemskiej cywilizacji, badacze nie uważają swojego projektu za porażkę. Wręcz przeciwnie. Początkowo zastanawiali się, czy to w ogóle ma sens. Mieli nadzieję, że uda im się do pomocy zachęcić 50 000 ludzi. Bardzo szybko okazało się, że liczba ochotników przekroczyła milion, a w całym projekcie wzięło udział pięć milionów komputerów.

Ostateczna analiza danych jeszcze się nie skończyła. Radioteleskop FAST zbiera właśnie informacje z miejsc, z których przybył do nas każdy ze wspomnianych 100 najbardziej obiecujących sygnałów. Urządzenie przez 15 minut wsłuchuje się w każde z tych miejsc.

Obecnie projekt SETI@home nadal jest zawieszony. W przeszłości jego finansowanie pozwalało na zatrudnienie 6 osób. Obecnie Korpela jest jedynym, który otrzymuje częściowe wynagrodzenie. Uczony uważa, że warto jeszcze raz przeanalizować dane. W świecie, w którym miałbym pieniądze, przeprowadziłbym analizę we właściwy sposób. To znaczy naprawiłbym błędy, które popełniliśmy. A pewne błędy popełniliśmy. Były one konsekwencją naszych świadomych wyborów związanych z mocą obliczeniową komputerów z 1999 roku. Wciąż istnieje szansa, że w zebranych danych znajduje się sygnał od ET, ale go przeoczyliśmy, stwierdza uczony.

Arecibo FAST SETI życie pozaziemskie obca cywilizacja

Przeczytaj źródło