Ceny paliw. Diesel blisko psychologicznej granicy [PROGNOZA]

1 dzień temu 7

Ceny paliw na stacjach benzynowych

Według analityków portalu w okresie od 12 do 18 stycznia 2026 roku kierowców „czeka względna stabilizacja cenowa na stacjach paliw, bez gwałtownych zmian w porównaniu z początkiem miesiąca”.

Ceny benzyny

Jak poinformowali, benzyna Pb98 powinna kosztować od 6,38 do 6,50 zł za litr, a jej popularniejsza odmiana Pb95 będzie sprzedawana w cenie średnio 5,64–5,75 zł/l. „W przypadku oleju napędowego (ON) ceny mają kształtować się na poziomie 5,90–6,01 zł za litr, co oznacza utrzymanie diesla blisko psychologicznej granicy 6 zł/l, z możliwymi drobnymi korektami w dół lub w górę w zależności od stacji” - zaznaczyli. Ich zdaniem za autogaz (LPG), który charakteryzuje się niewielką zmiennością cen kierowcy zapłacą 2,63–2,70 zł/l.

Jak wskazali eksperci portalu, obecnie hurtowe ceny paliw w Polsce w porównaniu z 2 stycznia wykazują „wyraźne zmiany dla średnich destylatów”.

Ceny oleju napędowego

Olej napędowy (ON) osiągnął poziom cenowy wynoszący 4415 zł/m sześc., co stanowi spadek aż o 60 zł, a olej opałowy kosztuje 3216 zł/m sześc., czyli o 17 zł mniej niż na początku miesiąca. „Nieco mniejsza zmienność dotyczy benzyn: Pb98 kosztuje obecnie 4675 zł/m sześc., co oznacza minimalny spadek o 1 zł. Pb95 notuje cenę 4211 zł/m sześc., obniżając się o 23 zł” - ocenili.

Co wpływa na ceny ropy?

Analitycy zwrócili uwagę, że jak na początek roku zdarzeń wpływających na zmienność na rynku ropy jest „aż nadto”. „Baryłka ropy Brent jeszcze niedawno taniała pod wpływem oczekiwań większej podaży z Wenezueli, lecz potem odbiła, gdy inwestorzy uznali, że sytuacja w Iranie i Rosji może zacząć podbijać notowania. Wygląda na to, że niepewność i zaskoczenie może być w najbliższym czasie codziennością dla handlujących” - uważają analitycy.

Według nich mijający tydzień na rynku naftowym „miał dwa oblicza”. Wskazali, że w jego pierwszej połowie ropa Brent taniała, notując w środę w trakcie dnia tegoroczne minima cenowe na poziomie 59,81 dol. za baryłkę. „Przed weekendem zobaczyliśmy jednak dynamiczne odrabianie strat i w piątkowy poranek baryłka surowca na giełdzie w Londynie kosztowała blisko 63 dolary” - przekazali.

Ich zdaniem decydujący wpływ na wahania notowań surowca w ostatnich dniach miała amerykańska interwencja w Wenezueli, w trakcie której pojmany został prezydent tego kraju Nicolas Maduro. „Płynące ze strony Donalda Trumpa zapowiedzi szybkich dostaw od 30 do 50 mln baryłek surowca z Wenezueli do USA, a docelowo objęcia kontroli nad całym sektorem naftowym tego kraju, sprowadziły cenę ropy Brent do poziomów niewidzianych od połowy grudnia ubiegłego roku” - podkreślili, zaznaczając, że w drugiej połowie tygodnia do głosu doszli jednak kupujący i notowania surowca „szybko odrobiły straty”.

„Argumentów za odbiciem dostarczyły doniesienia o postępach w pracach nad nowymi amerykańskimi sankcjami wymierzonymi w rosyjski sektor energetyczny. Według republikańskiego senatora Lindsey’a Grahama, Donald Trump miał dać zielone światło dla projektu nowych przepisów, które przewidują restrykcje wobec odbiorców rosyjskiej ropy” - przekazali analitycy. Inwestorzy obawiają się też, że przetaczające się przez Iran protesty społeczne, w czarnym scenariuszu mogą mieć negatywny wpływ na stabilność dostaw surowca z tego kraju - dodali.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Przeczytaj źródło